Poznańska policja postawiła zarzuty dwóm piłkarzom Lecha. Chodzi o incydent z meczu 30. kolejki ekstraklasy pomiędzy Koroną Kielce a „Kolejorzem”.

Zarówno dla Piotra R., jak i dla Ivana D. mecz przeciwko Koronie Kielce był ostatnim w karierze. Zawodnicy po opuszczeniu placu gry poszli świętować do tzw. kotła, w którym siedzą najzagorzalsi fanatycy „Kolejorza”.
Legendy klubu z Bułgarskiej najpierw wygłosiły krótkie przemówienie przez megafon, a następnie zaintonowały pieśń „Bo w Poznaniu, Poznaniu, Poznaniu, gdzie najlepsi kibice w Polsce są…”. Jednak nie to było przyczyną postawienia im zarzutów. Powodem było posiadanie wyrobów pirotechnicznych podczas imprezy masowej. Co ważniejsze, stadionowa ochrona nie zwróciła żadnej uwagi na to, że obaj piłkarze skakali i wymachiwali odpalonymi racami.
Piłkarze zostali już przesłuchani. Złożyli obszerne wyjaśnienia, jednak prokuratura nie chce ujawniać, czy przyznali się do winy. Za przestępstwo grozi im do pięciu lat więzienia.











