W pierwszym meczu 30. kolejki Serie A nie doszło do niespodzianki. Lazio okazało się lepsze od Ceseny. Rozczarował poziom meczu. Po obiecującym początku i bramce Zarate zapowiadało się ciekawie. Jednak w dalszej części gry z boiska wiało nudą.
Lazio do tego meczu przystąpiło upokorzone porażką w derbach Rzymu i osłabione brakiem Radu i Ledesmy. Nic dziwnego, że stołeczna drużyna była przed tym spotkaniem mocno zmotywowana. Spotkanie zaczęło się znakomicie układać dla gospodarzy. Nie minęło 60 sekund, a Antonioli musiał już wyciągać piłkę z siatki. Akcję lewą stroną boiska przeprowadził Stefano Mauri i dograł futbolówkę na krótki słupek. Tam urwał się spod opieki obrońców Mauro Zarate i sprytnym strzałem pokonał bramkarza gości. Argentyńczyk zdobył gola po trzech miesiącach posuchy. Lazio zdecydowało się cofnąć do defensywy i narzucać własne warunki. Cesena nie potrafiła zorganizować składnej akcji. W 20. minucie po jednym z ataków gospodarzy dobrą okazję do kontrataku miała Cesena. Z piłką zabrał się Davide Santon, lecz brutalnie zatrzymał go Matuzalem. Brazylijczyk za swoją interwencję został ukarany żółtą kartką, która eliminuje go z gry w przyszłym tygodniu. W 25. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Hernanes, lecz futbolówka poleciała wprost w bramkarza. Jeszcze na kilkadziesiąt sekund przed przerwą zrobiło się gorąco pod bramką podopiecznych trenera Massimio Ficcadentiego. Jednak uderzenia Biavy oraz Scullego nie znalazły drogi do bramki.
Podopieczni Rei pragnęli powtórzyć swój wyczyn z pierwszej części meczu i szybko zdobyć bramkę. Zaraz po gwizdku sędziego Giuseppe Sculli świetnie znalazł się w pole karnym i strzałem głową starał się pokonać bramkarza. Jednak ta próba została zablokowana. Cesena wreszcie doczekała się pierwszego strzału w stronę bramki przeciwników. W 51. minucie z dystansu uderzył Parolo, ale najlepszy gracz Ceseny w meczu z Juventusem dzisiaj nie miał szczęścia. Piłkarze Lazio widząc, iż „Koniki Morskie” dochodzą do głosu postanowili ostrzej zaatakować. W 57. minucie gospodarze przeprowadzili akcję, która mogła skończyć się powodzeniem. Uderzał Hernanes, ale strzał odbił Antonioli. Tempo gry w drugiej połowie było tak samo niskie jak w pierwszej. Dlatego kolejną warto odnotowania sytuacją był niecelny strzał Fabio Caserty z 67. minuty. Lazio kontrolowało przebieg spotkania. Właściwie nie dopuszczało przeciwników na 20. metr przed swoją bramką. W ostatnich minutach „Biancocelesti” mieli kolejne szanse, ale Mauro Zarate po raz drugi nie potrafił pokonać Antoniollego. Po bardzo nieciekawym meczu Lazio skromnie pokonało Cesenę i co najmniej do jutra będzie zajmowało miejsce, które będzie premiowane startem w przyszłej edycji Ligi Mistrzów.










