Egipcjanie do starcia z USA przystąpią podbudowani czwartkowym zwycięstwem z Włochami (1:0), z kolei Amerykanie, po dwóch dotkliwych porażkach, staną przed ostatnią szansą zaznaczenia swojej obecności w tegorocznym Pucharze Konfederacji.
Mecz w Rustenburgu będzie prawdopodobnie ostatnim spotkaniem jakie rozegrają podopieczni Boba Bradleya na afrykańskiej ziemi. Jeśli „Jankesi” chcieliby awansować do półfinału musieliby pokonać wysoko Egipcjan i liczyć na korzystny wynik spotkania między Brazylią a Włochami. W dużo lepszej sytuacji są Mistrzowie Afryki, którzy w turnieju spisują się nadzwyczaj dobrze. Minimalna przegrana w ostatnich minutach, po kontrowersyjnym karnym z Brazylią (4:3) i zwycięstwo nad Mistrzami Świata – Włochami, pokazuje, że Egipcjanie są w dobrej formie i zamierzają walczyć w Pucharze Konfederacji o najwyższe cele.
W wyśmienitej dyspozycji znajduje się zwłaszcza bramkarz „Faraonów” – Essam El-Hadary, który w meczu z drużyną z Półwyspu Apenińskiego w bramce dokonywał cudów i to w znacznej mierze dzięki niemu Egipcjanie pokonali Mistrzów Świata. Napastnicy USA, w tym Landon Donovan, który przeciwko Egiptowi rozegra swoje setne spotkanie w reprezentacji, będą musieli wykazać się prawdziwym kunsztem strzeleckim, aby pokonać bramkarza szwajcarskiego FC Sion.
Mecz w Rustenburgu będzie także pierwszym spotkaniem obu reprezentacji na arenie międzynarodowej. Do tej pory Amerykanie i Egipcjanie jeszcze nie potykali się w oficjalnym meczu międzypaństwowym. Przed tym historycznym, pierwszym pojedynkiem, w obu obozach panują bojowe nastroje. Mimo faktu, że szansę USA na wyjście z grupy są minimalne, Amerykanie chcą pokazać się z jak najlepszej strony.
– Jesteśmy zawiedzeni tym, że przegraliśmy pierwsze dwa mecze, ale wciąż jesteśmy w grze, dopóki ostatecznie z niej nie wypadniemy. Myślę, że dużo nauczyliśmy się podczas pierwszych grupowych spotkań i z Egiptem chcemy pokazać się z jak najlepszej strony – powiedział obrońca USA Jonathan Spector.
Wagę spotkania z Amerykanami podkreśla także rozgrywający reprezentacji Egiptu Mohamed Aboutrika.
– Jeśli mam być szczery, mecz z USA jest nawet ważniejszy niż spotkania z Brazylią i Włochami. Jeśli nie wygramy z Amerykanami, nasze zwycięstwo z Włochami może się okazać mało znaczące. To będzie decydujący mecz i musimy być gotowi do walki – podsumował rozgrywający „Faraonów”.










