Pierwszą serię spotkań mamy za sobą. Obeszło się bez większych niespodzianek, jednak niektóre rezultaty były zaskoczeniem. Jak będzie wyglądała druga kolejka ligi niemieckiej? Przed nami kilka ciekawych rywalizacji, m.in. Werderu Brema z Schalke 04 Gelsenkirchen.
Piątek
Hannover 96 – Energie Cottbus
Zawodnicy Hannoveru mieli fatalny początek sezonu, jednak trafili na trudnego rywala. Każdej niemieckiej drużynie, ciężko walczyć o punkty w Gelsenkirchen przeciwko Schalke. Po 8. minutach, Hannover przegrywał już 0:2 i głównie to zdemobilizowało zespół. Trener popularnych „96” ma do dyspozycji klasowych piłkarzy na każdej pozycji. Wydaje się, że z takimi graczami w ataku jak Mikael Forssell, czy Mike Hanke powinni sobie poradzić z przeciętnie wyglądającym na papierze zespołem Energii Cottbus.
Sobota
Werder Brema – Schalke 04 Gelsenkirchen
W takich spotkaniach ciężko wskazać zdecydowanego faworyta. Gospodarze będą osłabieni brakiem Diego, który wraz z reprezentacją Brazylii występuje na Igrzyskach Olimpijskich. W pierwszym meczu, podopieczni Thomasa Schaafa nie popisali się, zaledwie remisując na wyjeździe z Arminią Bielefeld. Dwa gole zdobył napastnik reprezentacji Polski – Artur Wichniarek i to głównie on pokrzyżował plany przyjezdnym. Schalke pokazało klasę przed własną publicznością, wygrywając z Hannoverem aż 3:0. Wszystko wskazuje na to, że to „Niebiescy” są lepiej przygotowani do sezonu dlatego w nich upatrywałbym faworyta.
Hamburger SV – Karlsruhe SC
Tutaj, zdecydowanym faworytem będą podopieczni Martina Jola. Pozbycie się gwiazdy – Rafaela Van der Vaarta może okazać się dobrym transferem dla działaczy HSV. Zawodnikom z Hamburga udało się wygrać Emirates Cup, w którym zostawili za sobą takie zespoły jak Juventus Turyn, Real Madryt, czy Arsenal Londyn. Trudno wierzyć w opór rewelacji ubiegłego sezonu – KSC, które podczas okna transferowego nie dokonało poważnych wzmocnień.
VfB Stuttgart – Bayer Leverkusen
„Aptekarze” mieli problemy przed własną publicznością z BVB i ostatecznie przegrali swój mecz inauguracyjny 2:3. Piłkarze ze Stuttgartu również mogą mówić o szczęściu, bo gdyby nie kilka fantastycznych interwencji Jensa Lehmanna to mecz z beniaminkiem mógłby się skończyć odwrotnym rezultatem. Mimo wszystko, minimalnym faworytem będą gospodarze, którzy wzmocnili zespół kupując wyżej wymienionego bramkarza Arsenalu, a także obrońcę Chelsea – Khalida Boulahrouza. Pierwszy występ przed własną publicznością w sezonie powinien zmotywować gospodarzy i po cichu liczę na ich zwycięstwo.
Hertha Berlin – Arminia Bielefeld
Wszyscy pamiętamy, jak fatalnie w tamtym sezonie, drużyna Artura Wichniarka spisywała się na wyjazdach. Zdecydowaną większość punktów zdobywali przed własną publicznością. Jeśli w przeciągu przerwy między sezonami nie udało im się poprawić gry na wyjazdach to będzie im bardzo ciężko w Berlinie. Hertha pokazała, że jest mocna wygrywając z Eintrachtem Frankfurt. Teoretycznie, trzy punkty powinny zostać w Berlinie.








