Przed nami szesnasta seria spotkań niemieckiej ekstraklasy. Najciekawiej zapowiadają się spotkania Werderu Brema z VfL Wolfsburg, Hannoveru 96 z Bayerem Leverkusen i VfB Stuttgart z Bayernem Monachium. Łatwe, teoretycznie, zadania czekają obydwie Borussie – mistrz Niemiec podejmuje na swoim stadionie będący ostatnio w kiepskiej formie zespół Kaiserslautern, a „Źrebaki” jadą do ostatniego w tabeli Augsburga.
W piątek jak zwykle rozegrane zostanie jedno spotkanie o godzinie 20:30. Tym razem naprzeciwko siebie staną berlińska Hertha i Schalke. Faworytem, choć nie zdecydowanym, będzie drużyna gości. W niezłej formie są napastnicy „Królewsko-niebieskich”, Raul Gonzalez i Klaas-Jan Huntelaar, którzy w czterech ostatnich spotkaniach strzelili po trzy bramki. Jeśli dołożyć do tego nieprzewidywalnych Teemu Pukkiego i Jeffersona Farfana, wychodzi nam całkiem przyzwoicie wyglądająca linia ataku. Będzie to miało o tyle duże znaczenie, że gospodarze mają teraz spore problemy w obronie – kontuzji doznał podstawowy stoper Herthy, Maik Franz, i trener Markus Babbel będzie zmuszony nieco pożonglować składem.
Ciekawiej będzie w sobotę – rewelacja tego sezonu i trzecia drużyna tabeli, Borussia Moenchengladbach, zagra na wyjeździe z FC Augsburg, czerwoną latarnią ligi. „Źrebaki”, mimo braku swojej największej gwiazdy, są niekwestionowanym faworytem tego spotkania i każdy inny wynik niż ich trzy punkty będzie można uznać za niespodziankę. W spotkaniu nie wystąpi lider i najskuteczniejszy zawodnik gości, Marco Reus, który z powodu kontuzji nie zagra do końca roku.
W kolejnym sobotnim meczu Werder podejmie na własnym terenie VfL Wolfsburg. Podopieczni Feliksa Magatha nie prezentują się ostatnio najlepiej i trzeci sezon z rzędu, zamiast o walczyć o laury, plączą się w dolnej połówce tabeli. Kiepsko wygląda zwłaszcza ich gra w obronie, co wykorzystać będzie chciał niezawodny Claudio Pizarro. Bremeńczycy muszą wygrać to spotkanie, aby odkupić swoje winy z poprzedniej kolejki, gdy polegli w Monachium z Bayernem aż 1:4. W tamtym meczu czerwony kartonik ujrzał Aaron Hunt i z pewnością nie zobaczymy go na boisku w sobotę. Zasiądzie on na trybunach obok kontuzjowanych Marko Marina, Tima Borowskiego i Mehmeta Ekiciego.
Interesująco powinno też być w Hanowerze, gdzie gospodarze gościć będą Bayer Leverkusen. „Aptekarze” z ostatnich ośmiu spotkań przegrali tylko jedno – w Lidze Mistrzów na Estadio Mestalla w Valencii. Pięć ostatnich ligowych pojedynków to trzy zwycięstwa i dwa remisy, choć trzeba przyznać, że rywale nie byli zbyt silni (Freiburg, HSV, Kaiserslautern, Hertha i Hoffenheim). Gorzej radzi sobie Hannover – z pięciu ostatnich ligowych potyczek przegrał dwie, dokładając do tego trzy remisy. Ostatnia wygrana w lidze miała miejsce pod koniec października, gdy na własnym stadionie „Die Roten” pokonali Bayern Monachium. Jeśli nie wygrają oni najbliższego meczu, będzie można mówić o sporym kryzysie formy. W tym pojedynku z pewnością nie zobaczymy kontuzjowanych Tranquillo Barnetty, Renato Augusto i Hanno Balitscha z Leverkusen oraz Henninga Haugera z ekipy gospodarzy.
W niedzielę mistrzowska Borussia podejmie na Signal Iduna Park 1. FC Kaiserslautern. Tutaj faworytem z pewnością będą gospodarze, którzy mogą się pochwalić świetną serią – ostatnie spotkanie w Bundeslidze przegrali w połowie września i od tamtej pory zanotowali siedem zwycięstw i dwa remisy, zostawiając w pokonanym polu między innymi Werder, Bayern, Schalke i Wolfsburg. Najgroźniejszym snajperem „BVB” jest nasz Robert Lewandowski, który już teraz poprawił swój wynik z zeszłego sezonu i ma na swoim koncie 14 zdobytych goli (z czego 10 w lidze). Można w ciemno założyć, że „Lewy” ukłuje i tym razem, bo defensywa „Czerwonych Diabłów” nie należy do najsilniejszych w lidze (choć i tak prezentuje się o wiele lepiej niż gra z przodu). Goście wystąpią w tym spotkaniu w najsilniejszym składzie, a gospodarze będą musieli poradzić sobie bez mających zdrowotne problemy Svena Bendera i Nevena Suboticia.








