Przed nami ostatnia kolejka pierwszej rundy rosyjskiej Premier Ligi. Najbliższa seria spotkań obfituje w znakomicie zapowiadające się mecze i z pewnością zainteresuje wszystkich sympatyków ligi rosyjskiej.
W sobotę naprzeciw siebie staną dwie moskiewskie jedenastki – Lokomotiw podejmie u siebie Dynamo. Ekipa prowadzona przez Jurija Siomina jak na razie bardzo rozczarowuje swoich kibiców. Mimo tego, że włodarze kolejarskiego klubu nie żałowali pieniędzy na transfery, wykładając w ostatnim roku ponad 20 miliony euro na nowych piłkarzy, to nie przeniosło się to na poprawę wyników siódmego zespołu zeszłego sezonu Premier Ligi. Ostatni raz „Loko” schodzili zwycięsko z murawy w 11 kolejce. Kibiców gospodarzy tego spotkania nie nastraja optymistycznie również statystyka ostatnich spotkań ligowych, w których ich ulubieńcy potykali się z Dynamem. Gracze Lokomotiwu ostatni raz pokonali klub Marcina Kowalczyka w lipcu 2006 roku. Odmienne nastoje panują natomiast w sztabie Dynama. Podopieczni Andrieja Kobieliewa w ostatnich sześciu spotkaniach zainkasowali 13 punktów i po słabym początku sezonu przesuwają się w górę tabeli. Fanów „Biało-Niebieskich” musi cieszyć znakomita forma Aleksandra Kierżakowa, który zdobył do tej pory 7 bramek. 26-letni napastnik ostatni raz był równie skuteczny przed transferem z Zenitu Sankt Petersburg do hiszpańskiej Sevilli. W drużynie Lokomotiwu snajperzy mają mocno rozregulowane celowniki. Najlepszym strzelcem w zespole prowadzonym przez trenera Siomina jest pomocnik, Denis Głuszakow, który do tej pory trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców.
Tego samego dnia swoje siły mierzyć będą ekipy dwóch ostatnich Mistrzów Rosji. Na stadion Pietrowski w Sankt Petersburgu przyjeżdża Rubin Kazań. W zeszłym sezonie podopieczni Dicka Advocaata dwukrotnie otrzymywali tęgie lanie od „Tatarów”, przegrywając 1:3 u siebie i 1:4 na wyjeździe. Oba zespoły poniosły porażki w ubiegłej kolejce. O ile jednak Rubin potykał się z innym zespołem czołówki ligi, CSKA Moskwa, to Zenit powinien sobie poradzić z Terekiem Grozny. Sympatycy drużyny znad Newy muszą z niepokojem patrzeć na krótką ławkę rezerwowych swojego zespołu. Z pewnością Zenitowi przydałby się Alejandro Dominguez, który bez żalu został sprzedany do Rubina tej zimy. Argentyńczyk strzelił w tym sezonie już sześć bramek, o jedną więcej niż najlepszy strzelec klubu z Sankt Petersburga, Paweł Pogrebniak. Pewnym pocieszeniem dla Dicka Advocaata i jego zawodników może być fakt, iż w sobotnim spotkaniu prawdopodobnie nie zagra Gokdeniz Karadeniz. Turek w zeszłym sezonie w pojedynkę rozbił Zenit na Pietrowskim, dwukrotnie pokonując Wiaczesława Małafiejewa. Były piłkarz Trabzonsporu doznał kontuzji w spotkaniu przeciwko CSKA. Wskutek kontuzji podstawowego gracza Kazańczyków, w zespole prowadzonym przez Kurbana Bierdyjewa być może zadebiutuje Rafał Murawski, który do tej pory nie łapał się nawet na ławkę rezerwowych. W tym meczu trudno jednoznacznie wskazać faworyta. Zawodnicy Zenita nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów. W przypadku porażki w sobotnim meczu, Rubin odskoczy Mistrzom Rosji z 2007 roku na osiem punktów.










