Zapomniani: Adrian Mierzejewski


26 lipca 2015 Zapomniani: Adrian Mierzejewski

Ostatnio uparłem się na środkowych pomocników. Najpierw był Przemysław Kaźmierczak, później Radosław Majewski, a dzisiaj na tapecie mamy podbijającego arabskie rejony Adriana Mierzejewskiego, zawodnika Al-Nassr, z którym zdobył nawet mistrzostwo kraju. Stał się tam niekwestionowanym liderem środka pola, zdobywając osiem bramek w 24 spotkaniach. Nie trzeba dodawać, że magnesem dla „Mierzeja” okazały się pieniądze. Może w kilka sezonów zagwarantować sobie i swojej rodzinie godziwą przyszłość. Dlatego ostatnia deklaracja o pozostaniu w Arabii Saudyjskiej nie była dla nikogo niespodzianką.


Udostępnij na Udostępnij na

POLONIA WARSZAWAwiosna 2011
fot. Zbigniew Luchciński / ksppolonia.pl

Sam Mierzejewski porównuje ligę arabską do polskiej ekstraklasy, więc nie możemy przesadnie się zachwycać jego występami. W Al-Nassr jest zatem gwiazdą, ale nie mogło być inaczej, gdyż obok niego i Urugwajczyka Estoyanoffa (niegdyś m.in. Deportivo La Coruna, Cadiz) nie występuje żaden obcokrajowiec. Arabskie kluby to finansowy raj dla zawodników mniej ambitnych, którzy już pogodzili się, że nie będą gwiazdami światowego formatu. Chociaż Łukasz Szukała (Al-Ittihad Dżudda) dalej jest w kręgu zainteresowań Adama Nawałki. Jednak środkowy obrońca wcześniejszymi występami zyskał zaufanie selekcjonera.

fot. Roger Gorączniak

Adrian Mierzejewski to odrębny przypadek. Mimo że w reprezentacji Polski wystąpił w 41 spotkaniach, to nigdy nie stał się etatowym kadrowiczem, który mógł być pewien kolejnych powołań. Po transferze do Arabii Saudyjskiej przekaz do sztabu reprezentacji był jasny: nie interesuje mnie aspekt sportowy, piłka nożna to mój zawód, więc jadę po kontenery dolarów. Absolutnie nie można krytykować takiego podejścia, bowiem Mierzejewski w listopadzie skończy 29 lat, więc schyłek kariery zbliża się nieubłaganie. Zdał sobie sprawę, że lepszej oferty może już nie dostać mimo udanego pobytu w Trabzonsporze, gdzie jego asysty i pięknej urody bramki stały się wizytówką urodzonego w Olsztynie pomocnika.

https://www.youtube.com/watch?v=NVvkWGrtqA8

W każdej drużynie musiał błyszczeć, wybijać się ponad przeciętność. Nie udało mu się tylko w kadrze Polski, co pewnie jest jego największą zawodową porażką. Przewyższa ligę arabską o głowę, więc w końcu straci sportową motywację i ambicję, aby pokonywać kolejne szczeble w klubowej hierarchii. Nikt go nie wygryzie z fotela lidera, a lepszych klubów w Arabii Saudyjskiej nie ma. Albo zdecyduje się na powrót do przeciętnego europejskiego klubu (ofert pewnie nie brakuje), albo spokojnie będzie odcinał kupony, wylegując się w arabskich apartamentach, wydając mniej pieniędzy na ropę niż wodę. Nic, tylko tankować.

Jeszcze może obronić się przed piłkarską emeryturą, ale potrzeba trudnej decyzji o porzuceniu łatwej kasy i powrocie do nieco poważniejszej piłki, która może zagwarantować występy pod skrzydłami Adama Nawałki. Kreatywny playmaker potrzebny od zaraz. Sebastian Mila wiecznie żyć nie będzie, a Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik to głodne wilki, które nie pogardzą malinkami pomiędzy obrońców, spokojnie zamieniając je na bramki. Mimo twardej deklaracji o pozostaniu w Arabii Saudyjskiej na kolejny sezon Mierzejewski ma ostatni dzwonek, żeby powalczyć o miejsce w składzie na europejski czempionat we Francji. Występy w azjatyckiej Lidze Mistrzów udowodniły, że „Mierzej” nie zapomniał, jak kopie się ten kulisty przedmiot.

Piłka od zawsze go szukała, a on jako prawdziwy egzekutor pakował ją do siatki, najczęściej zza linii pola karnego. Najważniejsze, że ciągle jest w rytmie meczowym (inaczej niż Radosław Majewski), więc Nawałka bez ryzyka może powołać go na towarzyski mecz, aby sprawdzić przydatność do drużyny.

W Trabzonsporze jako jeden z nielicznych rodaków z miejsca wskoczył do pierwszego składu i gościł tam praktycznie co tydzień. Jeśli omijały go kontuzje, było więcej niż pewne, że nazwisko „Mierzejewski” znajdzie się na tablicy trenera. Dzisiaj jest więcej niż pewne, że im dłużej będzie oddychał arabskim powietrzem, tym trudniej będzie powrócić do reprezentacji Polski, chociaż wydaje mi się, że dawno się z tym pogodził.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski