Choć Polak do Celtiku trafił niedawno, nie brakuje mu determinacji w rywalizacji z reprezentacyjnym kolegą.
Korespondencja z Anglii
W niedzielnym meczu z Tottenhamem Tony Mowbray dał szansę Łukaszowi Załusce. Polak świetnie wystąpił w bramce Celtiku. Kilka razy popisał się zimną krwią w sytuacjach podbramkowych, ale przede wszystkim zachował czyste konto. Kilka minut po wygraniu Pucharu Wembley były golkiper Dundee United chętnie odpowiadał na pytania.
– Miło jest wygrać turniej, nawet jeżeli jest jedynie towarzyskim. Obsada była naprawdę fajna, podobnie jak cały stadion i otoczka imprezy. Miło było tutaj wystąpić i zwyciężyć – mówił o sukcesie Celtiku na Wembley popularny „Załucha”.
Choć jest drugim bramkarzem wicemistrza Szkocji, Polak tryska dobrym humorem. Widać, iż szybko zaaklimatyzował się w nowym klubie i optymistycznie patrzy w przyszłość.
– Próbuję tylko wykorzystać każdą szansę gry. Każda minuta na boisku to dla mnie wielka radość. Zobaczymy, jak będzie dalej.
Ale bramkarz potrzebuje gry. Trudno będzie wskoczyć do pierwszego składu, jeżeli za rywala ma się klubową legendę „Holy Goalie”. Załuska nie obawia się zaledwie kilku występów w sezonie i spokojnie mówi o rywalizacji z Arturem Borucem.
– Jestem naprawdę szczęśliwy, że jestem w Celtiku. Na każdym treningu próbuję udowodnić, że trener może na mnie liczyć w każdej chwili. Zrobię wszystko, aby tych meczów rozegrać jak najwięcej. Z Arturem dogadujemy się bardzo dobrze i oby tak było jak najdłużej.
Pojedynek z Tottenhamem był dla szkockiej drużyny próbą generalną przed walką o awans do Ligi Mistrzów. Rywalem podopiecznych Tony’ego Mowbray’a będzie Dynamo Moskwa, mistrz Rosji 2008. Rok temu, na tym samym etapie rozgrywek, Glasgow Rangers sensacyjnie przegrało z FK Kowno, tracąc miliony funtów.
– Dla wszystkich w klubie środowy mecz z Dynamem jest najważniejszy. Mamy nadzieję, że zagramy jeszcze lepiej niż przeciwko Tottenhamowi.
Szanse Załuski na występ są jednak nikłe. Czy nie boi się więc utraty miejsca także w reprezentacji narodowej? Piłkarz nie znalazł się w szerokiej kadrze na mecz z Grecją (12 sierpnia w Bydgoszczy).
– Czytałem wypowiedź trenera Beenhakkera, który powiedział, że rywalizacja w bramce Celtiku wpłynie pozytywnie na mnie oraz Artura i że będziemy się wzajemnie napędzać na każdym treningu i być w najwyższej formie. Te słowa się potwierdzają – w okresie przygotowawczym nie straciliśmy jeszcze bramki, a gra defensywy wygląda bardzo pewnie. Mam nadzieję, że zostanę niedługo zaproszony do kadry.
W ciepłych słowach o Załusce wypowiada się Tony Mowbray.
– Załuska zasłużył, żeby grać. Jest nowy w klubie, więc potrzebuje trochę trochę czasu. Im więcej występuje, tym lepiej. Moim numerem jeden jest jednak Boruc, który zasłużył na to świetnymi meczami oraz paradami w bramce. Łukasz potrzebuje okazji do gry, dlatego wystąpił przeciwko Tottenhamowi.