Wszystko już wiemy, mistrza Europy wyłoniliśmy, pora na wielkie podsumowania. Kto spośród uczestników w szczególny sposób wrył się w pamięć swoją dobrą grą? Bez kogo francuski turniej byłby gorszy? Oto jedenastu, naszym zdaniem, najlepszych piłkarzy Euro 2016.
Rui Patricio (Portugalia)
Bohater finału niemal z automatu staje się głównym kandydatem do miana bohatera mistrzostw. Portugalski golkiper miał bardzo solidny turniej, do jego postawy nie można było mieć większych zastrzeżeń, a decydujące o tytule spotkanie to już prawdziwe wyżyny bramkarskiego rzemiosła.
Leonardo Bonucci (Włochy)
Król defensywy, na jego grę patrzyło się z prawdziwą przyjemnością. Włosi w obronie zachwycali, Bonucci dodatkowo potrafił uruchomić ofensywę, zaliczył m.in. przepiękną asystę w spotkaniu przeciwko Belgom. Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, po Euro nie ma prawa ich posiadać. Maestro Leonardo to jeden z najlepszych stoperów na świecie.
Jerome Boateng (Niemcy)
Strach pomyśleć, co by było, gdyby Włoch zagrał w jednym klubie z Jeromem Boatengiem. „Boa-tank” kolejny raz był ostatnią instancją w niemieckiej defensywie, momentami ratował drużynę Joachima Loewa w beznadziejnych sytuacjach. Na plus, jak zawsze, wyprowadzanie piłki, razem z Bonuccim są pod tym względem najlepszymi stoperami na świecie.
Pepe (Portugalia)
MVP finału, co przez sporą część obserwatorów przyjęte zostało z dużym zdziwieniem. Tak czy inaczej, Pepe zanotował bardzo dobry turniej, a faza finałowa to w zasadzie profesura zwyczajna. Zmieniali się partnerzy, on niezmiennie zostawał dyrygentem. Z pewnością w dużym stopniu przyczynił się do trzech czystych kont w czterech ostatnich meczach Euro.
Renato Sanches (Portugalia)
Po meczu z Polską, wybitnym w jego wykonaniu, świat obiegły sensacyjne plotki, jakoby Sanches był o pięć lat starszy, niż przedstawia w dokumentach. Choć oskarżenia odnośnie do Portugalczyka są absurdalne, mogły wpłynąć negatywnie na jego dyspozycję. Mogły, ale nie wpłynęły, bo do samego końca nowy zawodnik Bayernu Monachium prezentował się wybornie. Wielkie, pozytywne zaskoczenie turnieju.
Grzegorz Krychowiak (Polska)
Doskonały turniej zaliczył także lider środka pola reprezentacji Polski. Krychowiak zachwycał świat niezliczoną liczbą odbiorów piłki, umiejętnym rozgrywaniem i niebywałym spokojem w grze. Wielkie pieniądze, jakie zapłaciło za Polaka PSG, wydają się być znakomitą inwestycją.
Toni Kroos (Niemcy)
Kolejna świetna wielka impreza w wykonaniu piłkarza Realu Madryt. Po wybitnym mundialu w Brazylii przyszedł czas na bardzo dobre Euro. Środek pola reprezentacji Niemiec prezentował się dość niestabilnie, wyjątkiem był właśnie Kroos, który w doskonały sposób regulował tempo gry drużyny dowodzonej przez Joachima Loewa.
Aaron Ramsey (Walia)
Sensacyjna reprezentacja Walii była wielka wtedy, gdy na boisku miała swoich dwóch liderów. Pierwszym z nich był Aaron Ramsey, człowiek, który zarówno kierował poczynaniami ofensywnymi, jak i defensywnymi środka pola. Generał, na co dzień występujący w Arsenalu, w pełni zrealizował powierzone mu zadanie, dzięki czemu Walijczycy witani byli w kraju jak prawdziwi bohaterowie.










