Mogło być jak nigdy, skończyło się jak zawsze. Reprezentacja Polski uległa Austriakom 1:3. Był to mecz walki, w którym nie brakowało starć fizycznych i żółtych kartek. Były momenty, w których „Biało-czerwoni” bronili się głęboko, ale były też takie, w których to nasi rywale obawiali się straty gola. Co po meczu Polska – Austria piszą austriackie portale?
Reprezentacja Polski rozpoczęła ten mecz od szybkiej straty gola już w 9. minucie. Pierwsze pół godziny spotkania to był popis bezradności ze strony naszej drużyny. Od momentu zdobycia bramki przez Krzysztofa Piątka wiara w zespole urosła i były chwile, kiedy byliśmy zespołem przeważającym na boisku. Niestety w drugiej części spotkania Austriacy objęli prowadzenie, a następnie je podwyższyli. Ostatecznie ekipie Michała Probierza nie udało się zdobyć już ani jednej bramki i porażką 1:3 zakończyło się dla nas to starcie.
Duma z drużyny
Portal Heute zatytułował swój pomeczowy artykuł zdaniem „3:1 – cały kraj jest z Was dumny chłopcy!”. Serwis nie ukrywał swojego zachwytu grą austriackiej drużyny, szczególnie w drugiej połowie starcia. W samym artykule możemy przeczytać, iż pojedynek z Polską był dla ekipy Ralfa Rangnicka „przedwczesnym finałem mistrzostw Europy”. Takie określenie w przypadku tego meczu pokazuje, jak bardzo był on istotny dla reprezentacji Austrii.
Dumy z gry swojej drużyny nie ukrywał także jej pomocnik Christoph Baumgartner w pomeczowym wywiadzie dla „Servus TV”.
– Cały naród na to zasługuje. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że udało nam się wygrać” – takiej wypowiedzi po meczu udzielił strzelec drugiej bramki dla naszych rywali.
Krytyka naszego kapitana
W austriackim Kickerze możemy przeczytać o obowiązkowym zwycięstwie Austriaków i reprezentacji Polski, która jest praktycznie poza turniejem. Portal podkreślił, iż momentami obie ekipy grały, jak równy z równym, ale to zespół Ralfa Rangnicka przeważał w tym starciu. Zahaczono także o występ Roberta Lewandowskiego. Napisano w nim, iż piłkarz FC Barcelony krótko po wejściu na plac gry dostał żółtą kartkę, a potem był niewidoczny. Generalnie Kicker napisał wprost, że 35-latek na boisku wypadł blado.
Niestety trudno się z tym nie zgodzić. Od kiedy Lewandowski pojawił się na murawie, częstotliwość naszych ataków się zmniejszyła, a do głosu częściej zaczęli dochodzić rywale. Był bezproduktywny z przodu i to mocno odbiło się na grze drużyny.










