W klubach ekstraklasy panowało ogólne przeświadczenie, że trener z zagranicy będzie lepszy niż polski. Szkoleniowcy z innych państw byli hurtowo zatrudniani przez prezesów, ponieważ oczekiwali oni, że dadzą oni klubowi oczekiwane mistrzostwo bądź w przypadku mniejszych klubów utrzymanie się w najwyższej klasie rozrywkowej. To zestawienie udowodni wam jednak, że do polskiej ligi często trafiali i trafiają trenerscy nieudacznicy.
Jose Carlos Serrao
Pamiętacie jeszcze brazylijską Pogoń? Antoni Ptak, właściciel klubu, który chciał podbić naszą ligę brazylianą. Do trzydziestu siedmiu piłkarzy z „Kraju Kawy” został zatrudniony trener, który prowadził klub od grudnia 2005 roku do marca 2006. Pierwszą przeszkodą w jego pracy okazała się polska zima. Nie spodziewał się, że w naszym kraju panuje tak niska temperatura. Szkoleniowiec został zwolniony tuż przed rundą wiosenną i nie zdążył poprowadzić żadnego meczu w naszej lidze. Tego trenera zapamiętamy raczej jako trzęsącego się z zimna człowieka na mrozie, który próbuje prowadzić treningi „Portowców”.
Statystyki w ekstraklasie 0-0-0
Theo Bos
W Polonii Warszawa przed erą Ireneusza Króla trwała era Józefa Wojciechowskiego, dewelopera, który inwestował w klub ogromne sumy pieniędzy. Jednak wadą ekscentrycznego prezesa była niecierpliwość do kolejnych szkoleniowców. W styczniu 2011 roku postawiono na Holendra Theo Bosa. Miał on do dyspozycji takich piłkarzy jak Artur Sobiech, Euzebiusz Smolarek czy nowo sprowadzonych Macieja Sadloka, Adama Kokoszkę, Milosa Adamovicia, Dimitrija Reikisza oraz Dordje Cotre. Holender nie podołał jednak oczekiwaniom Wojciechowskiego i został zdymisjonowany już 14 marca po porażce z Zagłębiem Lubin. Co ciekawe, trener na pożegnanie otrzymał… czekoladki. Theo Bos zmarł w marcu 2013 na chorobę nowotworową.
Statystyki w ekstraklasie 0-1-2
Quim Machado
16 czerwca 2014 roku poinformowano, iż nowym szkoleniowcem Lechii Gdańsk został Portugalczyk Quim Machado, człowiek, który miał rozpocząć budowę wielkiego klubu na miarę mistrzostwa Polski. W tamtym czasie do Gdańska przychodziła duża liczba piłkarzy. W letnim okienku transferowym w trakcie przygotowań pojawiło się ich aż 25. W szczytowym momencie na treningach w klubie pojawiało się nawet 45 graczy. Zadaniem tego trenera było ułożenie tego międzynarodowego towarzystwa w jeden zespół, co wcale nie było prostą sprawą. Machado jednak na pierwszej konferencji prasowej stwierdził: – Wierzę w swoją pracę i swój warsztat. Pochodzę z dobrej portugalskiej szkoły trenerów, która jest uznana na świecie, czego dowodem jest choćby fakt, że sześciu moich rodaków jest trenerami drużyn, które grają w Lidze Mistrzów. W czym tkwił problem tego trenera? Miał za duży wybór składu. Zbyt duża liczba piłkarzy w drużynie powodowała, że nie wszyscy mogli grać, a Machado nie potrafił tego poukładać w spójną całość. Poza tym jego Lechia grała bardzo słabo i bez pomysłu. Trener został zwolniony po dziewięciu kolejkach.
Statystyki w ekstraklasie 3-3-3











