Wszyscy w Zagłębiu, pomimo pewnego utrzymania, są zawiedzeni rezultatem rywalizacji z Koroną Kielce. „Miedziowi” przeważali, jednak spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Wojciech Kędziora, napastnik Zagłębia, czuje się zawiedziony remisem, pomimo stworzonych sytuacji. – Pozostaje spory niedosyt. Po pierwszej połowie powinno być 3:0 dla Zagłębia, tak się jednak nie stało. Sam miałem dwie stuprocentowe sytuacje, z czego tylko jedną udało mi się wykorzystać. Podobnie sprawa wyglądała w drugiej odsłonie. Ilijan Micanski i ja mieliśmy po jednej dogodnej sytuacji, z czego Bułgar swoją wykorzystał, niestety ja nie. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby Korona doprowadziło do wyrównania. Mecz mógł się podobać kibicom, było dużo akcji, sporo bramek, a my musimy cieszyć się z remisu – podsumował po meczu Kędziora.

Marek Bajor, trener Zagłębia Lubin, zgadza się ze zdaniem swoich graczy. – Możemy czuć się zawiedzeni po spotkaniu z Koroną. Nasz zespół stworzył sporo dobrych sytuacji bramkowych, niestety, brak wykończenia był powodem remisu dzisiejszego wieczoru. Mam pretensje do zawodników o to, że straciliśmy dwa punkty, pomimo pewnego utrzymania. Pochwalić swoich podopiecznych mogę za jakość, bo styl oglądało się przyjemnie, a przez nieskuteczność zabrakło zwieńczenia w formie zwycięstwa – narzekał szkoleniowiec „Miedziowych”.
Opiekun Korony Kielce, Marcin Sasal, wydawał się z kolei zadowolony z rezultatu spotkania. – Mecz stał na dobrym poziomie. Nie groziło nic obydwu zespołom. Graliśmy bez presji, utrzymanie zapewniliśmy sobie kilka dni temu. Przestrzegałem, że Zagłębie jest groźne na początku. Niestety, graliśmy daleko od przeciwnika, pokazaliśmy charakter, nie chcieliśmy przegrać, wynik 2:2 jest w miarę sprawiedliwy, mecz wyrównany – wypowiedział się.
Materiały zebrał Paweł Junory. Całość będzie można także usłyszeć w radiu iGol.fm, już w środę po godzinie 20:00. Zapraszamy!
Link do radia: http://igol.fm/igol.m3u











