Armin Veh – trener, którego karierę ocenić jest bardzo trudno. Z jednej strony ma na koncie mistrzostwo Niemiec i Puchar Niemiec zdobyte z VfB Stuttgart, z drugiej spektakularne klęski, które poniósł w kilku klubach. Spójrzmy na sylwetkę szkoleniowca, który w niedzielę został zwolniony z funkcji trenera Eintrachtu.
– Chcemy dać drużynie nowy impuls, stąd taka decyzja – powiedział tuż po ogłoszeniu decyzji o zwolnieniu 55-latka Heribert Bruchhagen, szef klubu. Zespół z Commerzbank Arena notował w 2016 roku fatalną passę. Wygrał tylko jedno spotkanie, w pierwszej kolejce rundy rewanżowej z Wolfsburgiem (hattrickiem popisał się Alex Meier). Wiosną zaczęły się też tarcia na linii Veh – kibice. Ci drudzy dawali mocno do zrozumienia, że styl gry zespołu im nie pasuje. W meczu z Hamburgerem SV kilka tygodni temu wywiesili transparent, w którym chcieli zmusić trenera do odejścia („Armin geh!” – co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „Armin, idź!”).
Gwoli ścisłości należy przypomnieć, że początek kampanii 2015/2016 był dobry. Po czwartej kolejce, kiedy FC Koeln zostało zmiażdżone we Frankfurcie aż 2:6, frankfurtczycy plasowali się na czwartym miejscu i co po niektórzy marzyli o powtórce scenariusza sprzed trzech lat, kiedy zespół jako beniaminek zdołał zawojować Bundesligę i wywalczyć promocję do Ligi Europy. Piękna historia się nie powtórzyła. Piłkarze złapali dołek i 2015 rok zakończyli ostatecznie na 14. lokacie, natomiast po ośmiu meczach rundy wiosennej są na miejscu barażowym.
Perfekcyjnie rozegrany mecz Eintrachtu z września 2015 roku z FC Koeln
Ogromnym problemem jest plaga kontuzji (problemy ze zdrowiem mają m.in. Meier, Zambrano, Stendera czy Lukas Hradecky, fiński bramkarz o słowackich korzeniach, który do spółki z Meierem jest w tym sezonie najlepszym ogniwem „Orłów”). Przed nowym trenerem, Niko Kovacem, duży ból głowy i sporo pracy, aby utrzymać Bundesligę na kolejny rok.
Wróćmy do pięknej karty, którą urodzony w Augsburgu trener zapisał podczas pierwszego pobytu w Eintrachcie. Przychodził w trudnym momencie, kiedy zespół był rozbity po spadku do 2. Bundesligi. Bardzo szybko zbudował jednak zespół, który niemal w cuglach wygrał rozgrywki na zapleczu i po roku banicji wrócił na swoje miejsce.










