Finał XIX mistrzostw świata był nader brutalny. Dotkliwie przekonał się o tym pomocnik „La Roja”, Xabi Alonso, który ucierpiał w starciu z De Jongiem.
Sędzia Howard Webb pokazał rekordową, jak na finał, ilość kartek. Wprawdzie Hiszpanie wygrali 1:0 i mają uzasadnione powody do radości, to jednak pomocnikowi Realu Madryt trudno będzie zapomnieć o pewnym incydencie związanym z holenderskim zawodnikiem.
Mowa tu o Nigelu De Jongu, który brutalnie – aczkolwiek niecelowo – wszedł butem w klatkę piersiową Xabiego Alonso. Do dzisiaj sympatycy piłki nożnej zastanawiają się, jakim cudem arbiter główny pokazał jedynie żółtą kartkę, kiedy był to faul na odesłanie piłkarza do szatni. Zaskoczony nadzwyczaj łagodną karą był również sam De Jong.
Hiszpan wypowiedział się o całym zajściu: – To było jedno z najgorszych wejść, w jakich w życiu ucierpiałem. To był trudny mecz, obie ekipy darzyły się szacunkiem, lecz Holendrzy musieli nas powstrzymać. Tamto wejście było naprawdę ciężkie. To był jeden z najbardziej bolesnych ataków w moim życiu. Trudno było potem grać dalej. Prawdopodobnie złamałem żebro, lecz nie martwię się tym zbytnio.
Nic w tym dziwnego, bo czy jest coś lepszego dla piłkarza, niż świadomość obrony zarówno mistrzostwa Europy i świata? Xabi Alonso dodał jeszcze, że na razie nie myśli o przyszłości. Jego zdaniem „La Roja”, grając w takim stylu i z takim nastawieniem, może jeszcze wiele osiągnąć.









