W kolejnych spotkaniach 13. kolejki Serie A z pewnością nie mogliśmy się nudzić. Najciekawszy okazał się mecz w Turynie, gdzie Torino rozgromiło Catanię 4:1.
AS Livorno – Juventus F.C. 0:2
Po ostatnim wysoko wygranym meczu Juventusu z Napoli, „Stara Dama” spokojnie przystąpiła do spotkania z beniaminkiem Serie A. Jak na razie Livorno stawało naprzeciw mistrzów Włoch ośmiokrotnie i ani razu nie zdołało wygrać. Przed meczem „Bianconeri” musieli przeprowadzić jednak spore roszady w składzie. Mocno nadszarpnięty filar obrony, „Juve” musiało łatać swoim pomocnikiem. Mimo braku w drużynie takich zawodników, jak Bonucci czy Barzagli, goście nie pozwolili dostać się do bramki przeciwnikom. Pierwsza połowa spotkania przebiegała w dość ospałym tempie. Juventus w pełni dominował na boisku, jednak nie potrafił stworzyć sobie dogodnych sytuacji strzeleckich. Nieliczne akcje gospodarzy stopował aktywny na boisku Giorgio Chiellini, często grając na pograniczu faulu. Najgroźniejszą sytuację goście stworzyli w 21. minucie, po dośrodkowaniu Padoina, chociaż szansy nie wykorzystał Llorente. Kilka minut później mogliśmy jeszcze podziwiać mocny strzał z dystansu Pogby, który jednak nie przełożył się na zdobycie bramki.

Po przerwie mieliśmy zdecydowanie więcej okazji strzeleckich po stronie „Juve”, które tym razem znalazły odzwierciedlenie w bramkach. Można napomknąć o paru przebłyskach Livorno, ale nie stworzył on bynajmniej realnego zagrożenia dla bramki Buffona. Dominacja na boisku należała zdecydowanie do mistrzów Włoch, który zrehabilitowali się po przeciętnej pierwszej połowie. Pierwsza bramka dla „Starej Damy” padła w 63. minucie. Odznaczający się w tym spotkaniu Paul Pogba, podał do Llorente, który bez najmniejszych kłopotów strzelił gola. Kolejna bramka dla gości została strzelona przez Teveza, który ustalił tym samym wynik spotkania na 0:2.
Torino FC – Catania Calcio 4:1
Spisujące się w tym sezonie dobrze na swoim obiekcie Torino, podjęło zespół, który ma najgorszą statystykę, jeżeli chodzi o mecze wyjazdowe. Catania Calcio również i tym razem nie zdołała wywieźć żadnego punktu z obcego boiska. Gospodarze przypieczętowali swoją dominację na boisku już w 10. minucie, kiedy to piłkę do siatki skierował Immobile. Przez kolejne minuty spotkania Catania popełniała wiele błędów i miała problemy z wyprowadzeniem skutecznej akcji. Jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy za jedną z pomyłek goście przypłacili bramką. Obrońca Catani zachował się niedopuszczalnie we własnym polu karnym i podał futbolówkę wprost pod nogi nacierającego El Kaddouriego. Napastnik zachował zimną krew i precyzyjnie posłał piłkę do bramki.











