Wysokie zwycięstwo i awans Borussii


Borussia Dortmund pokonała na wyjeździe czwartoligowe Holstein Kiel 4:0, dzięki czemu awansowała do półfinału Pucharu Niemiec. W wyjściowym składzie BVB wybiegło trzech Polaków, a Robert Lewandowski otworzył wynik spotkania.


Udostępnij na Udostępnij na

Od samego początku mistrzowie Niemiec rzucili się do ataku, chcąc narzucić rywalowi swoje tempo gry i jak najszybciej zapewnić sobie awans do dalszej fazy rozgrywek. Gospodarze, nie mając wiele do zaoferowania, dzielnie przyjmowali zawodników BVB na swojej połowie. W 8. minucie gospodarze przeprowadzili ładną akcję, ale strzał Marca Heidera bez problemów wyłapał Roman Weidenfeller. W 11. minucie spotkania na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski. Po dośrodkowaniu Ivana Perisicia reprezentant Polski z najbliższej odległości strzałem głową wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Mortena Jensena. Siedem minut później było już 2:0 – tym razem gola strzelił Shinji Kagawa, który po podaniu Łukasza Piszczka z dziewięciu metrów posłał piłkę obok interweniującego golkipera gospodarzy.

W tym momencie kibice gospodarzy zrozumieli, że nie mają co liczyć na niespodziankę, i zaczęli się modlić o jak najniższy wymiar kary. Mieli sporo szczęścia, że w pierwszej połowie żaden z zawodników BVB na listę strzelców już się nie wpisał, choć były ku temu szanse. W 21. minucie blisko podwyższenia wyniku był Kagawa, ale tym razem minimalnie chybił. Przez cały czas dortmundczycy kontrolowali spotkanie, nie pozwalając zawodnikom gospodarzy rozwinąć skrzydeł, a nawet wyjść z własnej połowy. W doliczonym czasie pierwszej połowy znowu ładną akcję przeprowadzili goście, ale zostali zatrzymani tuż przed polem karnym Kiel.

Druga połowa zaczęła się nieco gorzej od pierwszej – zawodnicy gości, będąc pewni swego, wcale nie kwapili się do ataków. Wydawało się, że piłkarze Kiel będą w stanie wykorzystać to niezdecydowanie rywali, ale nic z tego – mimo wyraźnego rozleniwienia dortmundczycy wciąż przeważali. Na boisku działo się jednak niewiele i spotkanie zaczynało być po prostu nudne. Dopiero w 74. minucie blisko zdobycia gola był Piszczek – polski defensor, wykorzystując zamieszanie w polu karnym, oddał strzał na bramkę Jensena, ale ten zachował się bezbłędnie i złapał piłkę. Sześć minut później był jednak bez szans. Dwójką akcję przeprowadzili Kagawa i Perisić, Japończyk wrzucił futbolówkę w pole karne, gdzie dopadł do niej Barrios i mocnym strzałem pokonał Jensena.

Jakby tego było mało, na trzy minuty przed końcem spotkania mistrzowie Niemiec pogrążyli rywala i strzelili gola na 4:0. Na listę strzelców wpisał się Perisić, który umieścił piłkę w samym okienku bramki. Niedługo po tym sędzia zakończył spotkanie, a zawodnicy gości mogli cieszyć się z awansu do półfinału Pucharu Niemiec.

Najnowsze