Maciej Skorża nie szczędził ciepłych słów pod adresem Śląska Wrocław, który dobrze zaprezentował się na własnym boisku. Ryszard Tarasiewicz optymistycznie patrzy w przyszłość, dzięki obecnej dyspozycji jego drużyny.

Szkoleniowiec gości był zadowolony z gry swojego zespołu w obronie, mając nieco zastrzeżeń do strefy ofensywnej. – Stoczyliśmy ciężki bój, Śląsk ma mocny zespół i dobry początek sezonu, będąc bardzo wymagającym przeciwnikiem. Cieszę się, że udało nam się zagrać pewniej w defensywie, strata piłki nie była już tak niebezpiecznym momentem gry, jak w poprzednich spotkaniach. Mimo to, nie ustrzegliśmy się błędów – gospodarze w drugiej połowie stworzyli dwie świetne okazje do zdobycia bramek, jednak pomogło nam szczęście. Posiadanie piłki, strzały z dystansu to na pewno dobre strony naszej gry, ale wciąż brakowało ostatniego podania, otwierającego drogę do bramki. Cieszę się z kompletu punktów, Maciej Rybus miał wczoraj urodziny, więc sprawił sobie i drużynie nie lada prezent – powiedział trener Skorża tuż po meczu.
Zapytany o dyspozycję Legii w pierwszej połowie, kiedy Śląsk dominował, opiekun gości przyznał, że jego drużynie zabrakło pewności siebie: – W pierwszej połowie podejście mentalne zespołu nie było na takim poziomie, jak bym tego chciał. Brakowało nam chęci zwycięstwa za wszelką cenę, nie było widać na twarzach zawodników walki o każdy metr boiska, to zmieniło się jednak po przerwie. Zespół gospodarzy potwierdził z kolei, że w tym sezonie będzie to drużyna nieobliczalna, mogąca powalczyć o najwyższe cele – wyjaśnił były opiekun Wisły Kraków.

Trener gospodarzy ma nadzieję, na utrzymanie podobnej dyspozycji swojego zespołu do końca sezonu. – Uważam, że kibice oglądali bardzo dobre spotkanie, szkoda, że moi gracze po dobrej grze nie ugrali chociaż punktu. Przygotowujemy się do najbliższego meczu z Lechią, a jeśli uda nam się utrzymać styl z ostatnich trzech kolejek, to punkty w końcu będziemy zbierać. Szkoda wysiłku, jaki włożyli moi podopieczni, ale jestem zadowolony z ich postawy, zabrakło nam przynajmniej jednego gola w tej konfrontacji – stwierdził 48-letni szkoleniowiec.
Kiedy w drugiej połowie z boiska zszedł Cristian Diaz, za plecami Vuka Sotirovicia biegał filigranowy Sobota. Trener Tarasiewicz stwierdził, że to właśnie były gracz MKS-u Kluczbork będzie najlepszym rozwiązaniem w tym wypadku. – powiedział popularny „Taraś”.











