Niedzielnym popołudniem zespół Polonii Warszawa przegrał 2:1 przy Konwiktorskiej z Lechią Gdańsk. Dla gości dwa trafienia zaliczył Traore, zaś jedynego gola dla Polonii zdobył kapitan, Adrian Mierzejewski. Oto pomeczowe wypowiedzi trenerów.
Tomasz Kafarski (trener Lechii Gdańsk):

Jestem niezmiernie szczęśliwy i dumny z zespołu. Po dwóch porażkach byliśmy w trudnej sytuacji, mając ciężki wyjazd na Polonię. Mecz zaczął się bardzo dobrze, potem oddaliśmy inicjatywę, mieliśmy problem w drugiej linii, ale wrócił nam jakiś fart. Jedna sytuacja, fajne zachowanie Pawła Buzały. Bramka troszeczkę ustawiła to spotkanie, potem był kawałek otwartego futbolu, kilka sytuacji stuprocentowych z naszej strony i chyba dwustuprocentowa ze strony Polonii. Oczywiście, w przerwie uczulałem zawodników, żebyśmy nie popełnili gafy jak w Krakowie. Tu popełniliśmy kolejną, ale tu odpowiedzieliśmy bardzo dobrze, bo długim utrzymywaniem się przy piłce i fajnym konstruowaniem akcji udało nam się strzelić bramkę i „spokojnie” dowieść to zwycięstwo do końca. Cieszę się, że Warszawę będziemy pamiętać bardzo dobrze, bo dwa wyjazdy i dwa zwycięstwa i gramy dalej.
O zmianach w ustawieniu zespołu:
Zmieniliśmy ustawienie z powodu braku zawodników wysokich i prężnych tak, jak Baljić i chcieliśmy na wysokich zagrać krótkim podaniem. Staraliśmy się w pierwszej połowie szybciej przenieść ciężar gry do przodu i to miała być nasza recepta. Zagraliśmy trochę inaczej w środku, żeby zniwelować przewagę liczebną Polonii w drugiej linii, schodzących do środka Mierzejewskiego i Bruno. Jednak mieliśmy problemy z utrzymaniem się przy piłce w pierwszej połowie, tak jak Polonia w drugiej.
Paweł Janas (trener Polonii Warszawa):

Myślę, że ten mecz kibicom mógł się podobać, mnie akurat nie, ponieważ jest to nasza druga porażka z rzędu. Odskakują nam wszyscy z przodu, dół się zbliża i jest to trochę niedobrze. Jeżeli chodzi o sytuacje, to stworzyliśmy sobie w meczu, szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Oba zespoły je miały, lecz taka, jaką miał Gołębiewski, to trzeba strzelać. Wtedy wcześniej byłoby 1:1 i inna gra. Niestety, mogę tylko podziękować chłopakom, że walczyli do końca. Szkoda, że nie zdobyliśmy nawet punktu. Lechia zagrała na wyjeździe i zagrała na utrzymanie przy piłce i skontrowała nas.











