Jakub Wawrzyniak o mocnych słowach w szatni, Waldemar Sobota o kibicach skandujących jego nazwisko oraz Piotr Ćwielong o rywalizacji w zespole Śląska.
Zespół gości wyszedł na drugą połowę odmieniony, pokazując inne oblicze. Jakub Wawrzyniak stwierdził, że była to zasługa opiekuna Legii. – Trener Skorża powiedział nam w przerwie kilka męskich słów, bo to było nam potrzebne po pierwszej połowie i to przyniosło efekt. Niestety, nie mogę zdradzić, co konkretnie powiedział – wyjaśnił Wawrzyniak.

Z kolei zapytany o Waldemara Sobotę, z którym Legia miała sporo problemów w defensywie, obrońca Legii wypowiedział się bardzo ciepło. – Na pewno ma chłopak wielkie szanse, by stać się objawieniem tego sezonu. Nie boi się dryblingów, jest ciekawym zawodnikiem i życzę mu udanej kariery – powiedział były gracz Panathinaikosu.
Wyróżniający się zawodnik w ekipie Ryszarda Tarasiewicza, Waldemar Sobota, bardzo żałował, że Śląsk nie zdołał otworzyć wyniku spotkania. – Uważam, że w pierwszej połowie zagraliśmy zdecydowanie lepiej, szkoda, że nie udało nam się tego wykorzystać. Niestety, w drugiej połowie notowaliśmy zbyt dużo strat. Nie wiem, z czego to wynika, ale musimy to poprawić. Doping kibiców na pewno jest bodźcem do dalszej pracy, dziękuję im za taki wyraz szacunku – powiedział Waldemar Sobota o sympatykach Śląska skandujących jego nazwisko.

Piotr Ćwielong nie mógł pogodzić się z brakiem goli, na które z wytęsknieniem czekał komplet kibiców. – Było dzisiaj widać, że nie byliśmy gorszym zespołem, a momentami nawet lepszym. Żałujemy stworzonych sytuacji bramkowych, bo nie udało się żadnej z nich wykorzystać, tym bardziej że Legia strzeliła bramkę z niczego. Po takiej grze mogliśmy spokojnie mieć remis, a nawet pokusić się o zwycięstwo. Na boisku staraliśmy się konstruować ładne, dynamiczne akcje, dzisiaj niestety zabrakło skuteczności, ale tak czasem bywa – wyraził żal Ćwielong.
Skrzydłowy Śląska także ustosunkował się do swojej rywalizacji z Łukaszem Madejem o miejsce w składzie. – Tak, rywalizacja wszystkim wychodzi na dobre. Mamy szeroką kadrę i każdy może grać, a to tylko pomaga nam utrzymać wysoką dyspozycję – zapewnił 24-letni piłkarz.










