W futbolu nie ma lepszego okna wystawowego niż mundial. To właśnie na tej imprezie najłatwiej wybić się ponad przeciętność i wzbudzić zainteresowanie czołowych klubów europejskich. Królem mistrzostw świata w 2014 roku został James Rodriguez, dla którego nagrodą był transfer do Realu. Cztery lata później znów łatwo doszukać się kilku perełek, których kariery po mundialu mogą błyskawicznie przyśpieszyć. Nie tak dawno przedstawialiśmy wygranych fazy grupowej, teraz zaś przyszła pora na ich odpowiedników, którzy pod względem drużynowym osiągnęli więcej.
Benjamin Pavard
Uniwersalny defensor, który potrafi skutecznie grać na obu stronach bloku obronnego, jednak – jak sam podkreśla – nalepiej czuje się w środku. Pavard poprzedni sezon spędził w Stuttgarcie, w którym zbierał niezwykle pozytywne opinie. Dobra forma w Bundeslidze wystarczyła, aby otrzymać powołanie na mundial.
Pozytywne recenzje gry Pavarda nie gwarantowały mu jednak zaufania u kibiców i francuskiej prasy, która właśnie w prawym defensorze kadry upatrywała najsłabszy punkt zespołu. Swoją grą młody Francuz udowodnił jednak, że wszelkie obawy były całkowicie bezpodstawne.
W pamięć postronnych kibiców najbardziej zapadła oczywiście wybitnej urody bramka Pavarda w starciu z Argentyną. Paradoksalnie jednak to właśnie w tym spotkaniu defensor rozegrał swoje najsłabsze 90 minut na mundialu. Gracz Stuttgartu prezentował się słabo w destrukcji i był zamieszany w utratę dwóch goli.
Pomimo chwil słabości w starciu z Argentyną Pavard prędko się odbudował i w kolejnych starciach prezentował się znacznie korzystniej. Dobra dyspozycja Francuza poskutkowała zainteresowaniem jego osobą ze strony silniejszych klubów.
Młody, uniwersalny i do tego świetnie prezentujący się na najwyższym poziomie – Pavard jest niezwykle pożądanym kąskiem na rynku transferowym, jednak cena może być nieco zaporowa. Nie ma jednak wątpliwości, że w tym przypadku nie warto szczędzić funduszy.
Ante Rebić
Kolejny już w naszym notowaniu przedstawiciel Bundesligi, który miał za sobą niezły sezon, ale swoje prawdziwe oblicze pokazał dopiero na mundialu. Ante Rebić jest piłkarzem Eintrachtu, lecz w najbliższej przyszłości może spróbować swoich szans w większym klubie.
Choć Rebić już raz nie poradził sobie w futbolu na najwyższym poziomie, to swoim występem na mistrzostwach udowodnił, że zasługuje na kolejną szansę. Niezwykła zadziorność, umiejętności techniczne, wybieganie oraz łamanie linii obronnej przeciwnika sprawiają, że za Rebicia aktualny pracodawcy żąda co najmniej 40 milionów euro.
Na mundialu atakującego Chorwatów pamięta się przede wszystkim z kapitalnej bramki w starciu z Argentyną. Wkład Rebicia w grę całej reprezentacji był jednak znacznie większy. Grający najczęściej na skrzydle piłkarz z Bundesligi wykreował wiele okazji bramkowych i niejednokrotnie wspierał swoich bocznych obrońców. Inteligencja taktyczna Rebicia z pewnością przykuje uwagę niejednego trenera.











