Już 18 lipca około 109 tysięcy socios Barcelony wybierze nowego prezydenta klubu. Wybory rozstrzygną się najprawdopodobniej między dwoma kandydatami, ale oprócz nich udział zapowiedziało czterech innych zainteresowanych tą posadą.
Pierwotnie wybory były planowane dopiero na rok 2016, jednak z powodu zamieszania, jakie wybuchło w styczniu tego roku, będący jeszcze wtedy prezydentem Josep Maria Bartomeu zapowiedział, że kolejna elekcja odbędzie się po zakończeniu rozgrywek. Przypominamy, że w połowie sezonu FC Barcelona przechodziła trudny okres. Porażka z Realem Sociedad doprowadziła do medialnej afery, według której Messi miał popaść w konflikt z Enrique. Większość kibiców domagała się zwolnienia „Lucho”. Oprócz tego dużo w sprawie zamieszało zwolnienie Zubizarrety, a także przekręty finansowe Sandro Rosella.
Na zdecydowanych faworytów wyrasta dwóch kandydatów. Jeden to wymieniony już wcześniej Bartomeu, a drugi to Joan Laporta. Człowiek, który piastował stanowisko prezydenta za czasów największej świetności „Katalończyków”. To za jego bytności w klubie pojawiły się takie osoby, jak: Frank Rijkaard, Pep Guardiola, Ronaldinho, Henry i wielu, wielu innych znakomitych piłkarzy, jak i pracowników. Inni kandydaci najprawdopodobniej nie będą liczyć się w walce. Niektórzy z nich posiadają naprawdę ciekawe programy, jednak autorytet i popularność robią ogromną różnicę. Przyjrzyjmy się zatem, kim są i co proponują kibicom kandydaci na prezydenta FC Barcelona.
Josep Maria Bartomeu

Ubiegający się o reelekcję Bartomeu jest mocniej związany z drużyną z Camp Nou od 2003 roku. Wtedy co prawda dołączył dopiero do dyrekcji odpowiedzialnej za sekcję koszykarską. Zajmował swoje stanowisko przez dwa lata, jednak z powodu niedogadywania się z ówczesnym prezydentem, a dziś ze swoim największym kontrkandydatem, postanowił zrezygnować. Do pracy w FC Barcelona, tym razem już w sekcji piłkarskiej, dołączył, gdy Sandro Rosell objął władzę w klubie. Został wiceprezesem ds. sportowych. Był jedną z najbardziej zaufanych osób prezydenta, więc po jego rezygnacji to właśnie Josep przejął stanowisko.
Bartomeu całą kandydaturę opiera na sukcesach z ubiegłego sezonu. Podczas swojej konferencji przedstawił wszystkie osiągnięcia i nowości, których nikomu wcześniej w Barcelonie nie udało się wprowadzić. Podkreślił, że w tym sezonie Barcelona pobiła światowy rekord w rocznym dochodzie netto i przekroczył on 600 milionów euro. Zapowiedział również, że jeśli uda mu się utrzymać stanowisko, przywróci funkcję dyrektora technicznego oraz przedłuży kontrakt z Qatar Airways. Najmocniejszą kartą przetargową w jego zmaganiach o fotel prezesa ma być, oprócz przedłużenia umowy z Luisem Enrique, ściągnięcie Paula Pogby.












