Serie A po raz kolejny w środku tygodnia musi nadrabiać zaległości. 33. kolejka lig włoskiej została odwołana z powodu śmierci Piermario Morosiniego. Tragiczne wydarzenie miało miejsce w sobotę poprzedzającą ową kolejkę. We wtorek i środę przyjdzie więc nam się emocjonować zaległą serią rozgrywek, w której zapewne wiele się wydarzy.

We wtorek zostaną rozegrane dwa spotkania. Do ciekawego pojedynku dojdzie w Bergamo, gdzie miejscową Atalantę pokonać będzie próbowało Chievo Werona. Obie drużyny są właściwie pewne utrzymania, choć do końca rozgrywek pozostało pięć spotkań. Zarówno drużyna Atalanty, jaki i ekipa Chievo w ostatnich meczach spisywały się dobrze, zatem na boisku beniaminka Serie A powinniśmy oglądać bardzo wyrównaną grę. Nasuwa się zatem myśl, że pewnie padnie remis, chociaż wiktorię odnieść może Chievo, które bardzo dobrze spisuje się w meczach wyjazdowych.

Reszta spotkań zostanie rozegrana w środę. Novara z Lazio zagra już o 12:30, co będzie miało z całą pewnością negatywny skutek. Nie od dziś bowiem wiadomo, że mecze o tej porze stoją na bardzo kiepskim poziomie. Piłkarze z Rzymu będą chcieli się zapewne zrehabilitować za niedzielny remis z Lecce, który został ustalony dopiero w doliczonym czasie gry. Wcześniej to Lazio prowadziło, a bramkę dla Lecce w drugiej minucie doliczonego czasu gry strzelił Waleri Bożinow. W Rzymie przed meczem z Juventusem mówiono nawet po cichu o scudetto, ale po porażce z obecnym liderem rozgrywek w środę wszystkie zapowiedzi można schować sobie głęboko w kieszeń. W drużynie gospodarzy, co widać było w dwóch poprzednich meczach, bardzo brakuje podstawowego golkipera. Samir Ujkani, który w starciu z Romą złamał rękę, nie zagra już do końca rozgrywek. Gospodarze na 90% lecą z ligi do Serie B, ale mając jeszcze iluzoryczne szanse, powinni powalczyć. Lazio będzie chciało szybko wrócić na zwycięską ścieżkę, by nie utracić ostatniego miejsca, które zapewnia teoretyczny udział w Champions League. Podopieczni Eduardo Rei grają w kratkę, więc idąc tropem wyników z ostatnich spotkań, powinni pokonać Novarę. Mające wyraźną zadyszkę w ostatnich tygodniach, Napoli zagra na wyjeździe z Lecce. Piłkarze z klubu Maradony w ostatnich kilku spotkaniach stracili chyba zbyt dużo punktów, aby myśleć w przyszłym sezonie o czymś więcej niż Liga Europy. Odkąd podopieczni Waltera Mazzarriego zaczęli rywalizację w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, to na drugim planie znajdowała się Serie A. Wszyscy w Neapolu zapewniali, że ważniejsze jest dla nich scudetto, ale widać było, że piłkarze oszczędzają się w lidze, by w Europie pokazać się z jak najlepszej strony. Lecce znajduje się na 18. miejscu w tabeli, co z pewnością nie może satysfakcjonować zarówno piłkarzy, jak i włodarzy klubu. Byt w najwyższej klasie rozgrywkowej na Półwyspie Apenińskim nie jest pewny, zatem gospodarze z całą pewnością będą szukali swojej szansy w tym spotkaniu. Na niespodziankę się nie zapowiada, ale trzeba pamiętać, czego dokonało Lecce w ostatnich meczach. Na pięć ostatnich spotkań dwa okazały się wygrane (2:1 z Catanią, 4:2 z Romą), a trzy zremisowane (z Novarą i Ceseną 0:0 oraz z Palermo 1:1).












