Jak na każdym turnieju, tak i na tym oczekiwania wobec piłkarzy były spore. Nie każdy jednak zdołał to udźwignąć. Niektórzy zwyczajnie dali ciała i z pewnością nie mogą teraz liczyć na taryfę ulgową. Oto zestawienie tych, którzy są przegranymi fazy grupowej.Bramkarz:
Iker Casillas (Hiszpania) – trudno określić jego grę. Piłkarz absolutnie genialny, jeden z najlepszych bramkarzy wszech czasów, ale zniszczony przez Mourinho, co później kontynuował Ancelotti w Realu. Praktycznie ma dwa sezony w plecy, choć w tym ostatnim grał w Pucharze Króla i Lidze Mistrzów. Wszyscy liczyli, że na mundialu się odblokuje, ale się przeliczyli. Poległ w starciu z Holendrami, w którym van Persie i Robben zwyczajnie go ośmieszali, a i w spotkaniu z Chile nie był pewnym punktem.
https://twitter.com/ElShaarawyKing/status/481082131326992384
Obrońcy:
Pepe (Portugalia) – człowiek niereformowalny. Zapamiętany z ostrych fauli i czerwonego jako ulubionego koloru potwierdził to po raz kolejny. W pierwszym kluczowym meczu zamiast podnieść się po straconych bramkach, wolał załadować z bańki Muellerowi i zejść do szatni się otrząsnąć. Nie dość, że jeszcze w pierwszej połowie osłabił swój zespół, to w drugim też nie mógł wystąpić. W trzecim grał jak grał, nic szczególnego. A mógł powalczyć o jedenastkę turnieju. Co za człowiek.
Gerard Pique (Hiszpania) – nie ma coś ostatnio formy. Dziwić się, że Shakira kibicowała Kolumbii zamiast jemu, to nieporozumienie. Cała hiszpańska kadra dała się objeżdżać jak mało kto, a jedynym, który walczył, był Ramos. Jednak zupełnie nie miał wsparcia ze strony partnera i tak się skończyło. Jak w poprzednich turniejach świetnie się dogadywali, tak teraz było widać przynależność klubową obu.
Giorgio Chiellini (Włochy) – zapamiętany ze śladów po zębach Suareza. Poza tym nie pokazał nic. Można by tam wstawić całą włoską defensywę, która dawała sobie radę tylko przeciwko Anglikom. Z takimi stoperami chyba trudno mówić o catenaccio. Na piłkarzu Juventusu miała się opierać obrona, ale skoro zawiodła, to od razu on musi iść pod młot.
Pomocnicy:
Raul Meireles (Portugalia) – miał być największym walczakiem w portugalskiej kadrze. I walczył, ale strasznie nieudolnie. Już nikt nie boi się jego zarostu i tatuaży, więc nie ma czym straszyć. Miał odwalać brudną robotę, a bardziej odwalił manianę. Jedyne, co pokazał, to środkowy palec do sędziego. Nic poza tym.










