Po przerwie spowodowanej meczami reprezentacji wraca nasza rodzima Ekstraklasa. W 9. kolejce bardzo ciekawie zapowiada się spotkanie Widzewa Łódź z Legią Warszawa. Emocji nie powinno również zabraknąć w Kielcach, gdzie zajmująca drugą pozycję Korona, podejmie trzeci w tabeli PGE GKS Bełchatów. A na Pomorzu – derby Trójmiasta – Arka zagra z Lechią.
Widzew Łódź – Legia Warszawa (pt. godz. 20:00)
Meczem otwarcia 9. kolejki będzie pojedynek dwóch historycznych drużyn, które w latach 90. raz po raz rywalizowały o mistrzostwo kraju. Teraz czasy troszeczkę się zmieniły i łodzianie są beniaminkiem z aspiracjami, a legioniści typowanymi przed sezonem faworytami z wielkim dołkiem w obecnej chwili. Będąca w wielkich tarapatach Legia, jeśli będzie chciała wciąż liczyć się w walce o europejskie puchary, mecz z Widzewem będzie musiała po prostu wygrać. W drużynie Macieja Skorży panuje bardzo nerwowa atmosfera, chociażby odsunięci od drużyny Iwański, Wawrzyniak czy Giza, bądź podzielona szatnia na obcokrajowców i polskich piłkarzy. Szkoleniowiec warszawiaków, jeśli chce nadal zachować stołek, musi poukładać wszystko wewnątrz drużyny, a zawodnicy po klęsce w meczu z Lechią Gdańsk muszą udowodnić, że są drużyną z wielkimi aspiracjami.

Widzewiacy z kolei straszą wszystkich obrońców Ekstraklasy swoim duetem napastników: Marcin Robak – Darvydas Sernas, którzy w sumie mają strzelonych już dziewięć goli (a cały zespół zdobył ich dwanaście). Statystyka ta robi więc duże wrażenie. Legia nie przegrała z Widzewem od 15 kwietnia 2000 roku. Od tamtego dnia statystyki wyglądają następująco: wygranych Widzewa – 1, remisów – 2, wygranych Legii – 8. Jak będzie tym razem? Początek meczu w piątek o godzinie 20:00.
Śląsk Wrocław – Polonia Warszawa (sob. godz. 14:45)
Po wyjazdowym „zwycięskim” remisie z Wisłą Kraków w poprzedniej kolejce wszyscy we Wrocławiu mają nadzieję, że w ich klubie rozpoczął się zdecydowanie lepszy okres. Każdy jest przekonany, że zmiana trenera pozytywnie wpłynie na piłkarzy i teraz Śląsk zaprezentuje potencjał, jaki w nim drzymie. Orest Lenczyk wykorzystał przerwę na wyjazd do Czech. Tam piłkarze pracowali na sto procent i w meczu z Polonią mamy oglądać zupełnie odmienioną drużynę.
















