Wpadka Lecha, mistrzostwo dla Legii!


25 maja 2013 Wpadka Lecha, mistrzostwo dla Legii!

W drugim sobotnim spotkaniu 28. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań niespodziewanie przegrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:2. Taki wynik oznacza, iż z tytułu mistrza Polski mogą się już cieszyć zawodnicy Legii Warszawa.


Udostępnij na Udostępnij na

Już w 4. minucie spotkania Podbeskidzie mogło objąć prowadzenie. Po zagapieniu się Kędziory do piłki w polu karnym doszedł Wodecki, jednak jego strzał okazał się minimalnie niecelny i w Poznaniu było nadal 0:0. W 10. minucie piękny strzał z dużej odległości oddał Aleksandyr Tonew, ale piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. Sześć minut później w bramce Podbeskidzia dobrze się spisał Richard Zajac, który bardzo dobrze obronił strzał mającego dużo swobody Gergo Lovrencsicsa. W 17. minucie Łukasz Teodorczyk zmarnował wyśmienitą sytuację. Świetnie wyszedł do piłki, którą podał mu Loverencsics, jednak wykończenie akcji w wykonaniu byłego gracza Polonii Warszawa było katastrofalne. Cztery minuty później Podbeskidzie wyszło na prowadzenie. Piłka po rzucie wolnym trafiła w polu karnym do Koniecznego, który przewrotką dorzucił ją do Paweli, a on  wygrał pojedynek główkowy z Wołąkiewiczem i wpakował futbolówkę do siatki.

Łukasz Burliga (z prawej) i Aleksandyr Tonew
Łukasz Burliga (z prawej) i Aleksandyr Tonew (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

W 25. minucie Lech mógł doprowadzić do remisu. Tonew uderzył z ostrego kąta, ale Zajac pilnował krótkiego słupka i wybił piłkę na rzut rożny. W 35. minucie Wodecki miał szansę na podwyższenie wyniku spotkania, jednak jego strzał po ziemi z 12 metrów minimalnie minął bramkę Lecha. Pięć minut później Podbeskidzie uratowała poprzeczka, w którą trafił strzał Lovrencsicsa z pola karnego. Piłka po strzale Węgra odbiła się jeszcze od nogi Koniecznego. W 44. minucie Tomasz Kędziora sfaulował w polu karnym Dejmana. Prowadzący mecz Hubert Siejewicz nie miał wątpliwości i z wielką pewnością wskazał na wapno. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Fabian Pawela. Na przerwę piłkarze Czesława Michniewicza zeszli z dwubramkową zaliczką.

W 50. minucie Lech mógł strzelić bramkę kontaktową. Hamalainen oddał strzał z pięciu metrów, ale w bramce świetnie spisał się Richard Zajac. Pięć minut później z rzutu wolnego groźnie uderzał Deja, ale nieznacznie się pomylił – piłka musnęła słupek. W 63. minucie niezły strzał w światło bramki oddał Fabian Pawela, jednak Kotorowski spokojnie obronił. W 69. minucie meczu wydawało się, iż piłka po strzale Rafała Murawskiego zmierza do bramki, jednak świetną interwencją popisał się golkiper Podbeskidzia Bielsko-Biała, wybijając futbolówkę na rzut różny. W 82. minucie doszło do bardzo groźnej sytuacji. Linetty z Zajacem zderzyli się głowami przed polem karnym Podbeskidzia. Młody lechita został zniesiony z murawy na noszach i zaprowadzony do ambulansu. Karetka z Linettym odjechała do szpitala na sygnale. Zajac mógł kontynuować grę. Do końca spotkania żadna drużyna nie stworzyła groźnej sytuacji, po której mogła paść bramka, więc Podbeskidzie wygrało 2:0.

Taki wynik daje tytuł mistrza Polski Legii Warszawa. Piłkarze Mariusza Rumaka będą musieli się zadowolić wicemistrzostwem. Podbeskidzie dzięki temu zwycięstwu nadal ma szansę na utrzymanie się w polskiej ekstraklasie.

Komentarze
~KuniK (gość) - 13 lat temu

Lech się chyba troszkę zestresował tym remisem
Legii i za wszelką ceną chcieli wygrać a tutaj
psikus

~.... (gość) - 13 lat temu

Ale Lech zjeb.ł szansę xD A tak by były tylko 3
pkt i dwa kolejki

~Vojownik (gość) - 13 lat temu

Gdzie legia nie może, tam sędzia pomoże.
Teo dziś dostał skilla od Ślusorza

~!!! (gość) - 13 lat temu

Up: Chyba coś ci się pomyliło obejrzyj mecz
jeszcze raz... Podbeskidzie było po prostu lepsze na
boisku... No cóż... Liczę ,że i Bełchatów i
Podbeskidzie się utrzyma :)

~DeMo (gość) - 13 lat temu

prezes podbeskidzia sie postarał o premie dla lecha
hahaha

~Marco Reus (gość) - 13 lat temu

Nie powiem ze Legia tak bardzo zasłużyła, ale
nawet remisując 1:1 z Widzewem okazała się lepsza
niż Lech Poznań który przegrał 0:2. To tylko 1
pkt różnicy w tych wynikach, ale liczy się sam
fakt. Gratuluję Legii mistrzostwa, a Lechowi
wicemistrzostwa.

Najnowsze