Nie obeszło się bez niespodzianek w 20. kolejce Bundesligi. Bayern Monachium nie zdobył ani jednego punktu w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Herthcie Berlin i ostatecznie przegrał 1:2. Na listę strzelców wpisał się Jacek Krzynówek, którego Hannover 96 podzielił się punktami z VfB Stuttgart, remisując 3:3.
Najciekawsze widowisko z największą ilością bramek mogliśmy podziwiać właśnie w Hannoverze, gdzie zespół Jacka Krzynówka podejmował zespół ze Stuttgartu. Mecz rozpoczął się o niebo lepiej dla przyjezdnych. Już w piątej minucie na listę strzelców wpisał się najskuteczniejszy napastnik drużyny ze Stuttgartu – Mario Gomez. W 23. minucie, mieliśmy już 2:0 dla VfB. Bramkę, która podwyższyła wynik przyjezdnych zdobył Lanig. Gospodarze złapali wiatr w żagle tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania. W 44. minucie, gola kontaktowego zdobył Stajner. Kilkanaście sekund później do remisu doprowadził reprezentant Polski – Jacek Krzynówek. Druga połowa meczu początkowo była znacznie mniej emocjonująca, jednak jeszcze przed końcowym gwizdkiem sędziego padały bramki. Najpierw, w 85. minucie gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Forssell. Zaledwie dwie minuty później, do wyrównania doprowadził kapitan zespołu gości – Thomas Hitzlsperger.

Wciąż nie potrafią ustabilizować formy podopieczni Jurgena Klinsmanna. Bayern Monachium, który był zdecydowanym faworytem wyjazdowego meczu w Berlinie nie zdobył ani jednego punktu, przegrywając z miejscową Herthą 1:2. „Katem” Bawarczyków okazał się Andrij Voronin, który dwukrotnie pokonywał bramkarza przyjezdnych – Michaela Rensinga. Reprezentant Ukrainy wpisywał się na listę strzelców w 38. i 77. minucie. Honorową bramkę dla mistrzów Niemiec w 61. minucie zdobył napastnik Bawarczyków o polskich korzeniach – Miroslav Klose.
Widoczny kryzys formy przeżywają podopieczni Thomasa Schaafa. Werder Brema miał łatwo przeprawić się z beniaminkiem z Monchengladbach. Jak się okazało, „Źrebaki” postawiły zdecydowany opór i udało im się wywieźć jeden punkt z Bremy. Do drużyny gospodarzy powrócił Claudio Pizarro, jednak najskuteczniejszy napastnik drużyny Werderu nie był w stanie sam przechylić szali zwycięstwa na korzyść gospodarzy. Co prawda, udało mu się w 77. minucie wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, jednak na ripostę ze strony gości nie trzeba było długo czekać. Zaledwie trzy minuty po pierwszej bramce w meczu, do remisu doprowadził Bradley.
Do niespodzianki doszło również w Bochum, gdzie miejscowa drużyna Marcina Mięciela zatrzymała Schalke 04 Gelsenkirchen wygrywając z ekipą „Niebieskich” w stosunku 2:1. Początek spotkania nie układał się po myśli gospodarzy. Już w 18. minucie, przyjezdnych na prowadzenie wyprowadził Kevin Kuranyi. Reszta meczu należała do drużyny gospodarzy. Najpierw, w 44. minucie do remisu doprowadził Azaouagh, a w 57. minucie gola na wagę trzech punktów zdobył Dabrowski.









