Trzy zwycięstwa, dwa remisy i osiem porażek. Nie, to nie bilans żadnego z beniaminków Bundesligi, tylko Borussii Dortmund. Borussii, która na dłużej zostanie na dnie tabeli.Tego się nie da wytłumaczyć w żaden logiczny sposób. Musi w tym maczać palce jakaś siła wyższa. Jeszcze w środę wszyscy śmiali się, że skoro BVB przegrało w Lidze Mistrzów, to pora rozpocząć wygrywanie w lidze. A dziś był tylko płacz i zgrzytanie zębami. Nawet kibice, którzy do tej pory murem stali za zawodnikami i trenerem, dziś już przestają wytrzymywać. Sytuacja jest kiepska i oni zdają sobie sprawę, a gra ich ulubieńców nie napawa optymizmem.
Bild sprezentował najgorsze oceny ośmiu z jedenastu podstawowych piłkarzy. Czy zasłużenie – możemy dyskutować. Nie żeby Borussia zagrała dobry mecz, ale nie było też tak, że to Eintracht kontrolował grę. Więcej, gdyby wykorzystali swoje sytuacje, być może nawet wygraliby ten mecz. Ale jeśli nie trafia Mchitarjan, Aubameyang, Ramos, a Grosskreutz strzela w słupek, to niestety nic już nie można zrobić. Cuda w bramce wyczyniał Wiedwald, choć pomagali mu rywale.
Tak samo, jak pomogli Meierowi i Seferoviciowi. Przy obu golach maczał palce Ginter. Przy pierwszym był ustawiony i umożliwił skonstruowanie Frankfurtowi akcji bramkowej składającej się z zaledwie jednego podania. Przy drugim pięknie zmylił Weidenfellera i podał wprost pod nogi Seferovicia. Crack. Świetnie wydane 10 milionów euro.
https://vine.co/v/OnP17nWapLq
W ogóle transfery to temat rzeka w Dortmundzie. Ginter – 10 milionów. Mchitarjan – 27. Immobile – 20. Ponad 50 milionów euro wydanych na piłkarzy zupełnie na chwilę obecną zbędnych. Do tego dochodzi niesamowita ilość kontuzji. Ledwie wracają Guendogan i Błaszczykowski, a dziś z urazem zszedł Piszczek. Trudno się nie załamać. Klopp jeszcze daje radę, ale zobaczymy jak długo. W biurach klubu powoli robi się nerwowo.









