Ileż to już razy płakaliśmy nad rozlanym mlekiem, tracąc szansę na awans do mistrzostw świata czy też Europy. Moim zdaniem to, co się stało, już się nie odstanie i należy właśnie teraz dostrzec, że ekipa, którą (jeszcze) prowadzi Waldemar Fornalik jest jedną z ciekawszych, jaką mieliśmy w ciągu ostatnich kilku dobrych lat. Czego zatem brakuje? Czego jeszcze potrzebujemy, aby w końcu cieszyć się z dobrej gry reprezentacji?
Przegrane już dawno eliminacje do mundialu w piątkowy wieczór zostały na dobre wyrzucone ze świadomości każdego racjonalnie myślącego kibica. Dla dobra ogólnego mówiliśmy wszyscy, że nie jest tak źle i w futbolu może zdarzyć się wszystko. Krytykowaliśmy niemal po każdym meczu kadry Fornalika wszystko i wszystkich.

Po piątkowym pojedynku pozwolę sobie na inną refleksję. Abstrahując od niesatysfakcjonującego wyniku sportowego, jakim jest niestety brak awansu do mistrzostw świata w Brazylii, możemy śmiało powiedzieć, że mamy bardzo ciekawą i co najważniejsze, MŁODĄ ekipę. I raczej wolałbym, aby w tym nurcie podsumowywane były te eliminacje. Od kilku meczów widzieliśmy, że największym problemem tej kadry jest brak stylu i charakteru. Mamy ciekawych piłkarzy i niestety nie został wykorzystany ten potencjał. Oczywiście zmierzam do tego, że trener Fornalik nie podołał zadaniu, które zostało mu powierzone, i przypłaci za to głową… trenerską, rzecz jasna.
Ktoś powiedział, że selekcjoner, jeżeli byłby prawdziwym facetem, to dawno zwolniłby miejsce na stanowisku trenerskim. Powiem szczerze, że moja opinia jest wprost przeciwna. Jeżeli narobił bałaganu, to niech chociaż próbuje teraz posprzątać. Zrezygnować w kryzysowym momencie to żadna sztuka. Za to też muszę pochwalić trenera. Mimo iż nie jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, próbuje wyjść z twarzą i walczy. Miejmy jednak nadzieję, że po ostatnim meczu w ramach eliminacji, które będą miały już dla nas tylko wymiar towarzyskich spotkań, zakończy się epoka Fornalika. Życzę tego przede wszystkim jemu, ponieważ to nie jest miejsce dla tego trenera. Reprezentacja potrzebuje wielkiej osobistości. Pan Waldemar, mimo iż dobrze mu z oczy patrzy, powinien wrócić do któregoś klubu z T-Mobile Ekstraklasy, w którym będzie mógł spokojnie budować zespół małymi kroczkami, tak jak to było w Ruchu Chorzów.
Ważne też, aby podkreślić to, o czym wspominałem wyżej. Młoda, perspektywiczna, ciekawa, głodna sukcesów ekipa. To, jakby na to nie spojrzeć, spora zasługa obecnego selekcjonera, ponieważ nie bał się sięgnąć po Zielińskiego i innych niekoniecznie oczywistych kandydatów na kadrowiczów. Teraz ktoś musi z tych chłopców zrobić drużynę. Kłopot oczywiście stwarza linia defensywna, która nie tylko w ostatnim meczu, ale i w poprzednich działała bardzo mizernie. Pozytywnie wygląda jednak ofensywa, która zbudowana jest z walecznych i całkiem dobrze wyszkolonych technicznie zawodników.











