Wojtkowiak: Sukcesy budują atmosferę w szatni


10 sierpnia 2012 Wojtkowiak: Sukcesy budują atmosferę w szatni

Grzegorz Wojtkowiak w ostatni weekend na zapleczu ligi niemieckiej znacznie przyczynił się do zdobycia przez swój nowy klub kompletu punktów w swoim pierwszym spotkaniu w nowym sezonie 2. Bundesligi. W krótkiej rozmowie z iGol.pl zawodnik przyznaje, że jest obecnie na etapie szukania sobie mieszkania w Niemczech i dobrze dogaduje się między innymi z hiszpańskim defensorem – Guillermo Vallorim.


Udostępnij na Udostępnij na

Jak Pan ocenia swój dotychczasowy pobyt w Niemczech?

Ja nie jestem od oceniania. Od oceniania mojej gry są przede wszystkim trenerzy i cały sztab szkoleniowy. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć tyle, że w tej chwili jestem zadowolony. Zostałem dobrze przyjęty w drużynie, oby tak dalej i oby drużyna odnosiła sukcesy, bo właśnie sukcesy budują atmosferę w szatni, i oby ona była jak najlepsza.

Z którym z piłkarzy TSV 1860 Monachium złapał Pan najlepszy kontakt jak na razie?

Grzegorz Wojtkowiak
Grzegorz Wojtkowiak (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

Na pewno jest sześciu nowych zawodników i mamy ze sobą najwięcej styczności, bo mieszkamy jak na razie w hotelu i gdzieś tam w najbliższych dniach porozjeżdżamy się po własnych mieszkaniach, których cały czas szukamy. Na pewno też ta piątka zawodników, która doszła. A z tych, co byli, z pewnością każdy nas dobrze przyjął i z każdym można zamienić słowo. Ponadto na pewno dobrze rozumiem się z Guillermo Vallorim, hiszpańskim środkowym obrońcą naszej drużyny.

Występuje Pan w jednym zespole z byłym zawodnikiem Legii Warszawa – Ismaelem Blanco. Czy rozmawialiście o meczach ligowych rozgrywanych w T-Mobile Ekstraklasie?

Nie, nie rozmawiamy na temat tego, co było. Ismael nie rozumie za bardzo po polsku, uczy się niemieckiego, tak jak ja. Natomiast jego angielski jest troszeczkę mniej zaawansowany niż mój, więc na pewno mamy drobne problemy, ale próbujemy się dogadać.

Na inaugurację 2. Bundesligi zarówno Pan, jak i Argentyńczyk wystąpiliście w wyjściowym składzie TSV. Jednak to Panu debiut wyszedł chyba lepiej…

No tak, cieszę się z tego, że gdzieś tam mogłem dołożyć cegiełkę do tego, abyśmy wygrali i przede wszystkim że nie straciliśmy bramki. To z kolei zasługa Gabora przy rzucie karnym, więc na pewno możemy być zadowoleni.

Czego zatem życzyć Panu na najbliższy czas spędzony w Niemczech?

Przede wszystkim zdrowia, reszta będzie.

I tego zatem Panu życzę.

Rozmowę przeprowadził Łukasz Pawlik

Komentarze
~Pysio (gość) - 9 lat temu

ruch to cuchnące fekalia

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze