W niedzielę na rzymskim Stadio Olimpico będziemy świadkami meczu o Superpuchar Włoch. Oba zespoły nie będą chciały odpuścić i walka o zwycięstwo będzie emocjonująca. Juventus pragnie drugi raz z rzędu sięgnąć po to trofeum. Jednak Lazio chce udowodnić, że zdobycie Coppa Italia nie było dziełem przypadku.

W niedzielny wieczór odbędzie się Superpuchar Włoch, w którym zdobywca scudetto w poprzednim sezonie zmierzy się z triumfatorem Coppa Italia. W ubiegłym roku przed rozpoczęciem Serie A triumfował Juventus, który pokonał Napoli. Tym razem podopieczni Antonio Conte kolejny raz staną przed szansą sięgnięcia po to trofeum. Jednak teraz nie czeka ich łatwe zadanie, bo będą oni podejmować Lazio, które jest bardzo nieobliczalne. Emocji na pewno nie zabraknie i jestem ciekaw, który zespół będzie się cieszył ze zwycięstwa po końcowym gwizdku arbitra.

W ubiegłym roku „Stara Dama” po raz kolejny uciekła konkurencji. Piłkarze z Turynu drugi raz z rzędu sięgnęli po mistrzostwo Włoch, mając solidną przewagę nad resztą stawki. Do tego zawodnicy dowodzeni przez Antonio Conte zaszli do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w którym odpadli z późniejszym triumfatorem – Bayernem Monachium. Był to wynik, który bardzo cieszył działaczy „Bianconerich”, ponieważ po powrocie do tych elitarnych rozgrywek ich zespół zaprezentował się bardzo dobrze i nie zrobił sobie wstydu. Co prawda nie udało się dojść do finału w Coppa Italia, bo właśnie drużyna Lazio w półfinale znalazła sposób na Juventus i go wyeliminowała. Niemniej poprzedni sezon turyńczycy mogli zaliczyć do udanych i nikt nie mógł narzekać na taki rozwój zdarzeń. Ten sezon ma również być tak przebojowy, choć zapewne poprzedni zdobywcy scudetto będą chcieli lepiej zaprezentować się w rozgrywkach pucharowych niż w ubiegłym sezonie. Teraz będą chcieli wygrać niedzielny mecz w Superpucharze Włoch i rozpocząć sezon z wysokiego C, ale przeciwnicy nie będą chcieli do tego dopuścić.

Latem Juventus nie błyszczał podczas meczów sparingowych. Podopieczni Antonio Conte przegrali trzy spotkania, przy czym dwa po rzutach karnych. Niemniej działacze turyńskiego klubu dokonali kilku solidnych wzmocnień przed rozpoczęciem nowych rozgrywek. Na Juventus Arena pojawił się Carlos Tevez, którego miłośnikom piłki nie trzeba przedstawiać. Argentyńczyk w poprzednim sezonie w barwach Manchesteru City zdobył jedenaście bramek w 34 występach. W klubie z północy Italii mają nadzieję, że ten piłkarz będzie seryjnie strzelał bramki i radował sympatyków „Starej Damy” pięknymi golami. Linię ataku wzmocnił także inny solidny napastnik – Fernando Llorente. Hiszpan od dłuższego czasu udowadniał, że zasługuje na lepszy klub niż Athletic Bilbao. Jednak w ekipie z Kraju Basków zdobył tylko cztery gole. Do Juventusu przyszedł z myślą, że może się odblokować i dobrze zaprezentować na tym najwyższym piłkarskim poziomie. Solidnym wzmocnieniem jest także Angelo Ogbonna, który do „Bianconerich” przeniósł się z drugiego turyńskiego klubu, czyli Torino. Reprezentant Włoch w drużynie Kamila Glika spisywał się bardzo dobrze i dużym krokiem naprzód jest dla niego zmiana otoczenia.


