Gra drużynowa Algierii górą nad indywidualnościami z Wybrzeża Kości Słoniowej. „Lisy Pustyni” wygrywają 3:2 i awansują do półfinału po kapitalnym spotkaniu, w którym oglądaliśmy dogrywkę, piękne bramki oraz nieoczekiwane zwroty akcji. Nie zabrakło także kontrowersji.
Wybrzeże Kości Słoniowej przystąpiło do meczu z większą świeżością. „Słonie” rywalizowały w grupie, w której – z powodu zamachu na autokar wiozący reprezentację Togo – do gry przystąpiły tylko trzy drużyny. Ekipa WKS wygrała grupę, ale zawiodła w zremisowanym spotkaniu na inaugurację z Burkina Faso. Promocję do kolejnej rundy dało im zwycięstwo 3:1 nad Ghaną. Dobrego początku nie mieli również Algierczycy, którzy najpierw przegrali 0:3 z Malawi, by później odprawić z kwitkiem Mali oraz na zakończenie zmagań podzielić się punktami z Angolą.

Pięć dni odpoczynku pozwoliło zatem reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej solidnie przygotować się do pojedynku z Algierią. Od pierwszych minut widać było, że żwawiej na boisku poczynają sobie gracze WKS. Wystarczyło tylko trochę przycisnąć pressingiem rywali, by łatwo zdobyć teren i stworzyć bramkową sytuację. Już w 4. minucie podanie od Toure zmieniło nieco tor lotu i dotarło do kompletnie niepilnowanego w polu karnym Salomona Kalou. Zawodnik tej klasy nie miał prawa zmarnować okazji. Prowadzeni przez Vahida zawodnicy nadali takie tempo, że można było spodziewać się egzekucji na bezradnych graczach z północnej części Afryki.
Nic bardziej mylnego – WKS nie chciało się za bardzo przemęczać i przez dalszą część drugiej połowy oddało inicjatywę „Lisom Pustyni”, które grały przewidywalnie – długie podania adresowane były górą z pominięciem drugiej linii wprost do napastnika – ale czyniły to z takim natężeniem, że kompletnie zepchnęły do obrony swoich rywali. Po jednym z takich zagrań, piłkę dopadł Karim Matmour, który pomimo asysty dwóch obrońców „Słoni” zdołał oddać niesygnalizowany i precyzyjny strzał. Wyrównanie nastąpiło tuż przed przerwą i zwiastowało sporo emocji przed drugą połową.
Po przerwie nadal Algierczycy nadawali tempo i mieli kilka szans na objęcie prowadzenia. Fatalnie zachował się w 68. minucie Karim Matmour w sytuacji sam na sam z bramkarzem – mógł spytać golkipera, w który róg ma adresować piłkę, ale zamiast tego wybrał wariant najgorszy – uderzył centralnie. W podobnej sytuacji znalazł się Gervinho, ale on jeszcze bardziej się ośmieszył – nie posłał piłki nawet w światło bramki. Dogrywka wisiała w powietrzu, ale niespodziewanie strzał marzeń oddał, wprowadzony pod koniec, Kader Keita. Z ponad 20 metrów uderzył w niemal samo okienko bramki Algierii. Wydawało się, że na nic zdała się konsekwentna gra „Lisów Pustyni” wobec jednej, spontanicznej decyzji zawodnika WKS. A jednak piłka bywa przewrotna – na kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego doskonałym dośrodkowaniem popisał się Belhadj, a Bougherra dostawił tylko głowę. Był ponownie remis i sędzia zarządził dogrywkę.










