Trzynastokrotny mistrz Polski – Wisła – już od bardzo dawna nie był w tak fatalnej sytuacji. Dziewięć meczów bez zwycięstwa, 15. miejsce w tabeli i dwa punkty straty do miejsca nad kreską – powiedzmy szczerze, optymizmem nie napawa.
Po sobotniej porażce z Podbeskidziem Bielsko-Biała przelała się czara goryczy. Prezes Dunin-Suligostowski mimo wcześniejszych zapewnień, że nie ma mowy o zmianie trenera pierwszej drużyny, w poniedziałek odesłał Tadeusza Pawłowskiego na urlop, a jego miejsce tymczasowo – do momentu znalezienia nowego fachowca – zajął asystent, Marcin Broniszewski. Z Wisłą dzieje się coś niedobrego.
Brak reżysera
Rafael Crivellaro, Tomasz Cywka, Denis Popović. Piłkarze o tych nazwiskach w żaden możliwy sposób nie potrafili „ciągnąć” gry pozycyjnej, jak robił to Krzysztof Mączyński. Kiedy reprezentant Polski doznał dosyć poważnej kontuzji, osoby związane ze środowiskiem „Białej Gwiazdy” zadrżały. I słusznie. Środek pola w Wiśle praktycznie nie istnieje. Nie ma w nim tak inteligentnej piłkarsko osoby, która mogłaby pociągnąć grę w kreatywny sposób. Warto tutaj również dodać, że przez całą rundę jesienną wielokrotny mistrz Polski miał do dyspozycji z przodu tak naprawdę tylko jednego poważnego napastnika – Pawła Brożka. I to także od niego zależało, czy Wisła będzie potrafiła zdobywać punkty, czy też nie. Wiosną władze klubu ściągnęły Ondraska, po którym widać, że umiejętności czysto piłkarskie posiada, ale jeszcze trochę czasu minie, zanim się w naszym kraju porządnie zaaklimatyzuje. W ostatnich dniach do zespołu Marcina Broniszewskiego trafili także Rafał Wolski i Petar Brlek, więc możliwe, że wkrótce gra będzie wyglądała nieco lepiej.
Walka o bramkarza













