W 2014 roku zespół Wisły Kraków powinien poradzić sobie z trwającym dwa lata kryzysem. Warunkiem jest jednak dalsze zaciskanie pasa.

Jak zapewnia prezes Wisły, Jacek Bednarz, władze krakowskiego klubu zdają sobie sprawę, że trzeba kontynuować politykę oszczędności. – Pokusa walki o mistrzostwo Polski nie może wpędzić klubu w kolejne długi – dodaje Bednarz. Podobnego zdania jest trener Wisły, Franciszek Smuda. – Pozyskamy tylu piłkarzy, na ilu będzie nas stać. Nie możemy sobie pozwolić na żadne szaleństwo – zapewnia były selekcjoner reprezentacji Polski. Pod względem finansowym najgorszy dla „Białej Gwiazdy” był rok 2012, w którym przychody z ponad 64 milionów złotych (2011) zmalały do 32,49 milionów.
Najważniejszym warunkiem, który da możliwość uzdrowienia finansów drużyny, jest spora obniżka płacy dla piłkarzy. Włodarze klubu krok po kroku pozbywają się zawodników, którzy pobierają najwyższe wynagrodzenia. Obecnie do tego grona zaliczyć można: Gordona Bunozę, Osmana Chaveza oraz Marko Jovanovicia. Bunoza zostanie najprawdopodobniej sprzedany w styczniowym okienku transferowym.











