Po emocjach związanych z eliminacjami do mistrzostw świata 2014 czas powrócić na ligowe boiska. W drugim piątkowym meczu czwartej kolejki T-Mobile Ekstraklasy Pogoń Szczecin zmierzy się z Wisłą Karków. Mecz na stadionie im. F. Krygiera rozpocznie się o godzinie 20:45.
Beniaminek ze Szczecina znakomicie zainaugurował sezon, efektownie pokonując Zagłębie Lubin 4:0. W kolejnych dwóch kolejkach nie było już jednak tak różowo. „Portowcy” ulegli Lechii oraz innemu beniaminkowi, Piastowi Gliwice. Oby w tych meczach nie zdołali strzelić choćby gola.

Maciej Stolarczyk, były piłkarz zarówno Pogoni, jak i Wisły, obecnie pracownik Akademii Piłkarskiej Pogoni Szczecin, twierdzi, że to gospodarze mają większe szanse na zwycięstwo: – Teoretycznie faworytem piątkowego spotkania jest Wisła. Za nią stoi presja wyniku. Ale że jestem ze Szczecina i pracuję w tym klubie, to daję 51 procent szans na zwycięstwo Pogoni, 49 procent Wiśle. Były obrońca podkreśla rolę szczecińskich kibiców: – W tym pojedynku musimy liczyć na publiczność. Przez to, że nie mamy nowoczesnego obiektu, musimy nadrobić frekwencją.
Mimo dolegliwości zgłaszanych przez paru zawodników Pogoni w zeszłym tygodniu trener Skowronek będzie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy.
Wisła Kraków również rozpoczęła rozgrywki od zwycięstwa. Na pokonanym polu pozostawili GKS Bełchatów. Jednak w następnych dwóch kolejkach zdołali ugrać zaledwie punkt. W Bielsku-Białej zremisowali 1:1, ale zdecydowanie ulegli Polonii Warszawa 1:3.
Na przedmeczowej konferencji trener Probierz stwierdził, że wiślacy dobrze wykorzystali przerwę w rozgrywkach ligowych: – Solidnie popracowaliśmy i widać to po piłkarzach. Przerwa była potrzebna, żeby teraz móc się zrewanżować.

Trener krakowian nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Sobolewskiego i Boguskiego oraz zawieszonego na pięć spotkań Honduranina Quioto. – Reszta zawodników jest do dyspozycji – zapewniał opiekun Wisły.
Szkoleniowiec odniósł się również do obsady wiślackiej bramki. Po słabym występie Pareiki w meczu z Polonią dziennikarze dopytywali się o jego pozycję w drużynie: – – odpowiedział Probierz.











