Czekaliśmy, czekaliśmy, aż w końcu się doczekaliśmy – po tygodniach oczekiwań wróciła do nas ekstraklasa! Jaka była 22. kolejka? Jak zwykle – raz nudna jak flaki z olejem, innym razem zaś tak ciekawa, że nie można od niej oderwać wzroku! Kto zasługuje na wyróżnienia po walentynkowym weekendzie?
Jedenastka kolejki
Jakub Szmatuła (Piast Gliwice): Jako jedyny w ekipie lidera w pierwszym meczu jesieni pokazał formę z wiosny, ratując gliwiczanom punkt w Łęcznej.
Mario Maloca (Lechia Gdańsk): Bramkę z Podbeskidziem zdobył po włączeniu się do akcji niczym rasowy snajper, do tego był nie do przejścia w obronie.
Michał Pazdan (Legia Warszawa): To nie jest dobra forma, to już po prostu regularność. Krakowianin z Legii znów czyścił wszystko, co wpadało mu pod nogi.
Paweł Jaroszyński (Cracovia): O tym panu zaczyna się pisać coraz więcej. Lewy obrońca „Pasów” już jest czołowym defensorem ligi, co potwierdził w meczu z Górnikiem, okraszonym ładną asystą.
Rafał Murawski (Pogoń Szczecin): Architekt wielkiego powrotu Pogoni Szczecin w spotkaniu z Koroną Kielce. Bez niego „Portowcy” nie mogliby marzyć nawet o jednym punkcie, o komplecie nie wspominając.
Karol Linetty (Lech Poznań): Trzy asysty. Tyle wystarczy.
Szymon Pawłowski (Lech Poznań): Razem z Linettym i kolegami rozniósł dobrze dysponowaną Niecieczę. Daje sygnał, że „Kolejorz” będzie mocny na wiosnę.
Milos Krasić (Lechia Gdańsk): Nareszcie! Golem zdobytym w meczu z Podbeskidziem pokazał, że czasem jeszcze potrafi kopnąć piłkę.
Bartosz Kapustka (Cracovia): Jeśli ktoś się zastanawiał, czy „Pasy” będą silne na wiosnę, jedna z największych młodych gwiazd polskiej piłki dała odpowiedź już w 3. minucie spotkania.
Erik Jendrisek (Cracovia): Za tę bramkę należy mu się miejsce w jedenastce miesiąca. Może być największym beneficjentem odejścia z klubu Denissa Rakelsa.
Nemanja Nikolić (Legia): Był po prostu sobą.
Piłkarz kolejki – Karol Linetty

Bohater szalonego meczu w Poznaniu zasłużył na osobne wyróżnienie. Młody reprezentant Polski aż trzykrotnie dogrywał kolegom z drużyny ostatnie podanie, czym niesamowicie poprawił sobie statystyki – jesienią zanotował zaledwie dwie asysty i gola. Jeśli pan Karol utrzyma formę, rywalizacja o miejsce w środku pola w naszej kadrze stanie się niezwykle ciekawa. Życzymy powodzenia!












