Jeden z największych talentów piłkarskich w Anglii znów biega po murawie. Po 16 miesiącach przerwy Jack Wilshere rozegrał 74 minuty w meczu Arsenalu U-21 przeciwko Reading U-21. Jego występ zbiegł się z powrotem dwójki innych rekonwalescentów: Bacary’ego Sagny oraz Emmanuela Frimponga.
Arsenal pokonał Reading 2:0 po golach Gnabry’ego oraz Akpoma. Nie sam wynik meczu był jednak najważniejszy. Oczy wszystkich skierowane były na murawę oraz grę Jacka Wilshere’a. Anglik wyłączony był z gry przez prawie półtora roku z powodu urazów kostki oraz kolana. Sagna wrócił po złamaniu nogi, a Frimpong po skomplikowanym urazie kolana, którego nabawił się podczas wypożyczenia do Wolverhampton. Jednak to Jack był bohaterem wieczoru. Jego postępami zachwycony był trener rezerw Terry Burton:

– Dobrze radził sobie z wyzwaniami na boisku, co przecież jest najważniejszym aspektem tej gry. On lubi trzymać piłkę przy nodze blisko obrońców, tak żeby ich później wyłączyć z gry. Myślę, że robił to dobrze tego wieczoru. Jego ostatnie podanie wyglądało bardzo dobrze i poprawił to od ostatniego występu.
Burton przyznaje, że proces rehabilitacji Wilshere’a postępował stopniowo, ale jest bardzo zadowolony z efektów:
– To musi tak przebiegać i tylko wtedy są efekty, jeśli odbywa się to etapami. To nie dzieje się samoistnie w nocy. Pracował bardzo ciężko wraz ze zdrowymi zawodnikami, od paru zajęć trenuje już normalnie i jego postawę oceniam jako pierwsza klasa.











