Pomocnik Arsenalu Londyn, Jack Wilshere, spodziewa się powrócić do optymalnej formy do świąt Bożego Narodzenia. Anglik niedawno wrócił po kontuzji, która wykluczyła go z gry na ponad rok.
Jack Wilshere rozegrał w październiku swój pierwszy mecz po 17-miesięcznej absencji spowodowanej kontuzjami kostki i kolana. Młody pomocnik dostaje coraz więcej szans od Arsene Wengera na grę, powoli powracając do optymalnej formy. Anglik przyznał, że do swojej najlepszej dyspozycji jeszcze trochę mu brakuje, i przewiduje, że szczyt formy osiągnie pod koniec roku.

– Nigdy nie byłem kontuzjowany, więc nie wiem, jak długo zajmie mi powrót do optymalnej dyspozycji, ale czuję się dobrze. Swoją formę oceniam na 80-85 procent. Z każdym meczem czuję się lepiej i powiedziałem trenerowi, że zobaczy mnie w pełni sił na Boże Narodzenie. To chyba rozsądny termin – powiedział Wilshere.
20-latek jest też wdzięczny Wengerowi za danie mu szansy gry z takimi przeciwnikami jak Manchester United i Tottenham Londyn.
– Nie ma nic trudniejszego niż mecze z United i Tottenhamem, ale chcę być zaangażowany w takie spotkania. To pojedynki o znacznie wyższej randze, które dostarczają sporo nerwów, ale boss pokazał wiarę we mnie, za co jestem mu bardzo wdzięczny – zakończył Anglik.











