Pomocnik Arsenalu Londyn dostał 70 minut gry w meczu z QPR. Arsene Wenger pozwala wrócić do formy 20-latkowi. Wilshere powraca po 17 miesiącach przerwy.
Jack Wilshere rozegrał 70 minut, po czym został zmieniony przez Theo Walcotta. Zawodnik nie kryje zadowolenia z danej mu szansy i jak sam mówi „wrócił z dalekiej podróży”. Wilshere borykał się z problemami kolana i kostki. Ostatni mecz w barwach Arsenalu rozegrał w maju 2011 roku.
– To wspaniałe dostać możliwość rozegrania 70 minut przed tłumem na Emirates. To była długa podróż, ale wróciłem – mówił dla Skysports.com Jack Wilshere. – Fani Arsenalu zawsze byli dla mnie wspaniali, mam nadzieję, że nadal będą mnie wspierali – dodaje pomocnik. Ogromny talent angielskiej piłki zdaje sobie sprawę, że nie jest w najwyższej formie, dlatego zapowiada ciężko trenować. – Muszę dalej robić to, co do mnie należy, ciężko pracować na treningach, żeby wrócić na poziom, na którym wiem, że mogę być.
Powracający po kontuzji pomocnik zawdzięcza wiele starszym kolegom z drużyny, szczególny wkład w jego powrót mieli Mikel Arteta i Santi Cazorla. – W drużynie są starsi i bardziej doświadczeni gracze jak Mikel i Santi. Oni pomogli mi przez to przejść i dziękuję im za to – podkreśla Wilshere.
Nieoficjalnie wiadomo, że boss Arsenalu wystawi Wilshere’a od pierwszej minuty w meczu pucharowym z Reading.










