Nie tylko reprezentacja Polski rozgrywa spotkania o wszystko. Jack Wilshere nie ukrywa, że w angielskim obozie sytuacja wygląda podobnie.
Jack Wilshere w wywiadzie dla telewizji Sky Sports mówi, że najbliższe spotkania eliminacyjne mogą zadecydować o awansie.
– Jeśli chcemy awansować, to koniecznie musimy wygrać mecze z Czarnogórą i Polską. Cały czas mam w pamięci spotkanie z Ukrainą, było najcięższym, jakie rozegrałem w karierze. Teraz presja jest jeszcze większa. Na poziomie reprezentacyjnym nie ma słabeuszy i gra się bardzo trudno. Nie dziwi mnie to, że mamy czasem problemy – powiedział Wilshere.
– Znam polskich piłkarzy, którzy grają w Arsenalu. Oni nigdy nie odpuszczają i zawsze walczą do końca. Z Czarnogórą jest podobnie. Wszystko jest w naszych rękach i jesteśmy na to gotowi – dodaje Anglik.
W kadrze Hodgsona brakuje m.in. Theo Walcotta i Aleksa Oxlade-Chamberlaina, których nieobecności są spowodowane kontuzjami. Jack nie widzi w tym problemu i zachwala szeroką kadrę Anglików.
– Mając takich zawodników jak Steven Gerrard i Frank Lampard, możemy być spokojni. Oni już grali na tego typu turniejach i mogą nam pomóc. Dorastałem, oglądając ich grę. Steven ma niesamowity przegląd pola, a liczby, którymi może poszczycić się Frank, mówią same za siebie.
– Nie musimy być niepokonani. Priorytetem jest awans i tylko na tym się skupiamy. Odrzucamy myśli o porażkach, po prostu nie chcemy poruszać tego tematu. Wszystko jest w naszych rękach i tylko my możemy temu zapobiec.
Spytany o problem z napastnikiem, odpowiada, że w kadrze dalej są tacy zawodnicy jak Rooney czy Sturridge.
– Mamy takich zawodników jak „Roo” czy Sturridge. Ich siła ofensywna jest bardzo duża. Wielką robotę wykonał także Rickie Lambert.
Dziennikarze zapytali go również o słynną sprawę z papierosami.
– Piłkarze, tak samo jak młodzi ludzie, popełniają błędy. Ja też go popełniłem. Rozmawiałem z bossem. Mam nadzieję, że wystawi mnie w przyszłym meczu i swoją grą odpłacę mu się za ten incydent – dodaje na zakończenie Wilshere.









