W ramach 1/8 finału Pucharu Włoch spotkały się drużyny Palermo i Sieny. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu, w którym padło aż osiem bramek, w rzutach karnych wygrała Siena.

Faworytem tego spotkania było Palermo, które znacznie lepiej radzi sobie w lidze. Ku zaskoczeniu wszystkich kibiców zgromadzonych dzisiejszego wieczora na Renzo Barbera, to Siena zaczęła lepiej to spotkanie. Ofensywna gra i ciągłe atakowanie rywala przyniosło jej bramkę w 21. minucie zawodów, którą strzelił Reginaldo. Podłamane Palermo długi czas nie mogło podnieść się po ciosie, jakim bez wątpienia była bramka strzelona przez Sienę. Jednak w 39. minucie niezawodny Josip Ilicić zdobył wyrównującego gola pewnym strzałem z rzutu karnego. Na nic się to stało, bo Siena i tak na przerwę schodziła z jednobramkowym prowadzeniem. Chwilę po trafieniu Ilicicia do bramki Tzorvasa piłkę skierował Pablo Gonzalez. Pierwsza połowa dobiegła końca, a na tablicy świetlnej widniał nieoczekiwany wynik.

Drugą odsłonę spotkania Palermo, wzorem Sieny z pierwszej połowy, rozpoczęło z przytupem. Opłacił się to, już minutę po wznowieniu gry podopieczni trenera Mangii cieszyli się bowiem z doprowadzenia do remisu. Bramkę strzelił niezawodny dzisiejszego dnia Ilicić. Po jego trafieniu Palermo rozpoczęło szturm na bramkę Sieny. Ciągłe ataki nie przynosiły jednak zamierzonego efektu. Jako że niewykorzystane okazje się mszczą, a tych miejscowym nie brakowało, to bramkę strzeliła Siena. Po niespełna godzinie gry piłkę do bramki gospodarzy skierował Reginaldo i Siena po raz trzeci wyszła na prowadzenie w dzisiejszym spotkaniu. Od tego momentu gra zaostrzyła się. Gospodarze nie przebierali w środkach, za wszelką cenę chcieli się przedostać w pole karne gości i zdobyć bramkę dającą remis i tym samym dogrywkę.
Niesamowity mecz rozgrywał dzisiaj Ilicić. To właśnie on strzelił bramkę dla Palermo w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Dzięki pewnemu uderzeniu z rzutu karnego na kilka sekund przed końcem spotkania mieliśmy remis 3:3.
Po niezwykle emocjonującej pierwszej połowie i trzymającej w napięciu drugiej nadszedł czas na dogrywkę. W niej kolejne nieoczekiwane zwroty akcji. W 98. minucie bramkę na 4:3 dla Palermo zdobył Nicolas Bertolo i wydawało się, że to Palermo wygra to spotkanie. Nic z tych rzeczy. Dwie minuty później do wyrównania doprowadził Mariano Angelo i wszystko rozpoczęło się tak naprawdę od początku. Dogrywka minęła, więc po krótkiej przerwie zawodnicy rozpoczęli strzelanie rzutów karnych.











