W meczu 6. kolejki, na sztucznej nawierzchni Stadio Silvio Piola, odbył się mecz Novary Calcio z Catanią Calcio. Po bardzo emocjonującym spotkaniu padł remis 3:3.
Południowe spotkania we Włoszech nie cieszą się zbyt dużą popularnością. Włosi wolą w tym czasie jeść, aniżeli grać w piłkę. Ale jak mus to mus. Przed meczem ciężko było wytypować faworyta, ale lekką przewagę u bukmacherów mieli gracze z Sycylii.

Od początku spotkania było widać, że gospodarze są bardzo dobrze zmotywowani. Novara walczyła ambitnie, co mogło się podobać. Skutkiem tego była okazja bramkowa, ale Pablo Granoche był zbyt wolny, by skutecznie ją zakończyć. Pierwszy strzał w tym spotkaniu oddał jednak Davide Lanzafame. Już w 14. minucie Catania prowadziła 1:0. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Lodi, a piłkę do bramki na spółkę wepchnęli Capuano i Legrottaglie. W kolejnych minutach gra się uspokoiła. Gracze Catanii nie musieli atakować, tylko groźnie kontrowali Novarę, która jednak nie potrafiła przeprowadzić sensownego ataku.
W 24. minucie bardzo ładnym strzałem popisał się Alejandro Gomez, ale jego uderzenie na rzut rożny sparował Samir Ujkani. Wszystkie dośrodkowania gospodarzy okazywały się nieudane, bo w polu karnym przyjezdnych brylował tego dnia doświadczony Nicola Legrottaglie, de facto były gracz Juventusu. W drużynie z Sycylii wyróżniał się Gomez, który nie bał się dryblingów i, co ważne, na ogół wychodziły mu one bardzo dobrze. Bardzo dobrą okazję zmarnował w 32. minucie Bergessio, który balansem ciała zmylił dwóch obrońców Novary, ale nie potrafił wykończyć akcji na tyle dokładnym strzałem, by trafić w światło bramki.
Kolejne minuty nie były porywające, obie drużyny z rzadka atakowały, decydując się na strzały głównie sprzed pola karnego, tak jak Pablo Granoche w 39. minucie. Wszystkie te próby były albo niecelne, albo na posterunku byli obaj bramkarze. W 44. minucie Bellusci fauluje Maggioeiniego w polu karnym, ale sędzia widział tę sprawę inaczej, dlatego żółtą kartkę pokazał atakującemu, który wedle niego symulował. Do przerwy już nic ciekawego się nie wydarzyło, więc po ostatnim gwizdku arbitra w pierwszej połowie do szatni z jednobramkowym prowadzeniem schodzili gracze Catanii. Pierwsza połowa była bardzo interesująca, dlatego warto było obejrzeć drugą odsłonę gry.
Druga część pojedynku pomiędzy Novarą Calcio a Catanią Calcio rozpoczęła się od wyśmienitej sytuacji dla pierwszej z tych dwóch drużyn. Novara nawet trafiła do bramki, ale sędzia uznał, że niesłusznie. Po długich naradach i wielkim zamieszaniu podyktował… rzut karny dla Novary, prawdopodobnie za zatrzymanie piłki ręką przez jednego z graczy Catanii. Rzut karny pewnie wykorzystał Marco Rigoni i od tego momentu znów był remis. Pobudzeni gospodarze szybko starali się strzelić druga bramkę, a w ofensywnych wojażach zdecydowanie wyróżniał się Luigi Giorgi.












