CSKA Moskwa częściowo zrehabilitował się za ostatnie porażki, ogrywając w derbach rosyjskiej stolicy Spartaka 2:1 (1:1). Bohaterem tego zaciętego spotkania był strzelec obu bramek dla „Wojskowych”, Zoran Tosić.
Pierwszą dobrą okazję w tym derbowym pojedynku stworzyli sobie piłkarze Spartaka. W 5. minucie z narożnika pola karnego strzelał Aiden McGeady, lecz piłka przeleciała ponad poprzeczką bramki gospodarzy. 240 sekund później jeszcze lepszą szansę zmarnował Ari. Brazylijczyk powinien wykorzystać błąd Igora Akinfiejewa, który wypuścił przed siebie futbolówkę uderzoną przez Dmitrija Kombarowa. I tym razem gracz gości uderzył niecelnie.

Ataki CSKA były dużo mniej groźne i nie przyniosły żadnego strzału podopiecznych Leonida Słuckiego. Dwukrotnie niewiele zabrakło, by do piłki dośrodkowanej spod linii bocznej doszedł Seydou Doumbia, ale ostatecznie reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej nie zdołał zagrozić bramce strzeżonej przez Artioma Rebrowa.
W 24. minucie tłum fanów „Wojskowych” wpadł w euforię. Z rzutu wolnego zagrywał Zoran Tosić, a piłka otarła się jeszcze od Ariego, kompletnie zmyliła interweniującego Rebrowa i wylądowała w siatce. Ostatecznie trafienie to zaliczono serbskiemu pomocnikowi CSKA.
W kolejnych minutach Igor Akinfiejew musiał dwa razy wnieść się na wyżyny swych umiejętności, broniąc dwa strzały Ariego. Brazylijczyk próbował zaskoczyć golkipera gospodarzy uderzeniami nogą i głową. Odpowiedź CSKA powinna dać wicemistrzom Rosji drugą bramkę. Ahmed Musa dograł futbolówkę na czwarty metr, ale Tomas Necid fatalnie przestrzelił. Następnie Akinfiejew poradził sobie z próbami Ariego i McGeady’ego.
Bramkarz CSKA skapitulował na minutę przed końcem pierwszej połowy. Aiden McGeady podał do Artioma Dziuby, a ten zwiódł Aleksieja Bierezuckiego i huknął pod poprzeczkę, nie dając Akinfiejewowi szans na skuteczną interwencję. Chwilę później sędzia odgwizdał koniec tej części meczu.
Na drugą połowę nie wyszli dwaj obrońcy – Wasilij Bierezucki z CSKA oraz Nicolas Pareja ze Spartaka. W ich miejsce na boisku pojawili się odpowiednio Wiktor Wasin i Sergio Rodriguez. Osiem minut po zmianie stron CSKA mógł ponownie wyjść na prowadzenie. Rebrow zbyt krótko wypiąstkował piłkę dośrodkowaną z rzutu rożnego, ta trafiła pod nogi Keisuke Hondy, ale japoński pomocnik nie trafił w światło bramki.












