Manchester United odniósł 14. ligowe zwycięstwo i umocnił się na pozycji lidera. Po emocjonującym spotkaniu, przegrywając 0:2 do przerwy z Blackpool, gracze sir Aleksa Fergusona zdołali zwyciężyć 3:2. Dwie bramki zdobył Dimitar Berbatow. Był to zaległy mecz 16. kolejki, który został przełożony ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe.

Pierwszą ciekawą akcję na Bloomfield Road rozpoczął Rafael Da Silva. Brazylijczyk, na spółkę z Nanim po prawej stronie boiska, w 5. minucie meczu wywalczył pierwszy rzut rożny dla podopiecznych sir Aleksa Fergusona. W kolejnej akcji przeprowadzonej przez gości pokazali się Gibson i Evra. Jednak podanie tego drugiego przeciął jeden z obrońców. Dopiero w 11. minucie interweniować musiał Edwin van der Sar. Akcję zakończoną dośrodkowaniem z lewego skrzydła przeprowadzili Luke Varney oraz Gary Taylor-Fletcher. W 15. minucie doszło do nie lada niespodzianki. Blackpool po dobrym dośrodkowaniu Adama do Campbella wywalczył rzut rożny. Piłkę z narożnika boiska ponownie dośrodkował Adam, a w polu karnym najlepiej ustawił się Craig Cathcard i strzałem głową pokonał holenderskiego bramkarza United. Warto zaznaczyć, że Cathcard to były piłkarz Manchesteru. Od 15. minuty piłkarze Iana Hollowaya prowadzili z liderem tabeli 1:0.
W 25. minucie mogło być już 2:0 dla gospodarzy. Nieco przypadkowo po podaniu w pole karne Adama interweniował Vidić. Na szczęście na miejscu był Van der Sar, który pewnie zażegnał niebezpieczeństwo. Chwilę później niecelny strzał na bramkę gości oddał Grandin. Wicemistrzowie Anglii we wtorek na Bloomfield Road w pierwszych 30 minutach wyglądali na kompletnie bezradnych. Żadna z akcji graczy sir Aleksa Fergusona nie wiązała się z zagrożeniem bramki Blackpool. Goście z Manchesteru wyraźnie zawodzili, a gospodarze skrzętnie realizowali swoje założenia taktyczne. W 44. minucie na trybunach Bloomfield Road po raz drugi zapanowała grupowa euforia. Gospodarze w niemal identyczny sposób zdobyli drugą bramkę. Charlie Adam dośrodkował z rzutu rożnego, piłka została podbita przez jednego z graczy „Mandarynek” i trafiła na czoło DJ-a Campbella, który z łatwością skierował ją do siatki. Blackpool 2:0 Manchester United. Jakby tego było mało, w końcowej fazie pierwszej połowy dwaj środkowi pomocnicy United – Scholes i Gibson, zarobili po żółtej kartce. Ta część meczu się zakończyła i zanosiło się na wielką sensację.












