Kapitalny mecz rozegrała dzisiaj Cracovia. Zespół Jurija Szatałowa na czele z świeżo upieczonym reprezentantem Polski, Mateuszem Klichem, rozgromił u siebie Jagiellonię Białystok 3:0 i opuścił strefę spadkową na kolejkę przed końcem sezonu!

Cracovia od pierwszej sekundy spotkania grała z nożem na gardle. Presja wyniku w ogóle nie sparaliżowała jednak podopiecznych Jurija Szatałowa, którzy od początku rzucili się na Jagiellonię, chcąc ograbić ją z punktów, które dałyby jej niemal pewny start w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.

Sandomierskiego zatrudniali kolejno Suvorov oraz dwukrotnie Dudzic, który w 20 minucie w wiadomy tylko dla siebie sposób nie skierował piłki głową do bramki po świetnym dośrodkowaniu Mołdawianina. Chwilę później faulowany był bardzo aktywny Ntibazonkiza i krakowianie mieli rzut wolny na 18 metrze. O strzał pokusił się Klich, świeżo upieczony reprezentant Polski, który przymierzył idealnie przy słupku bramki bezradnego Sandomierskiego. „Pasy” nie zwalniały tempa – zaraz potem z dystansu huknął wcześniej wspomniany burundyjski pomocnik i omal nie zaskoczył Sandomierskiego! W końcówce jego dyspozycję trzykrotnie w różny sposób sprawdzał Klich oraz Ntibazonkiza, który po podaniu playmakera Cracovii wspaniale uderzył, jednak piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki „Dumy Podlasia” i powróciła na plac gry.

Trener Probierz chyba nie szczędził swoim podopiecznym w szatni gorzkich słów, co widać było w ich grze. Na początku drugiej połowy zobaczyliśmy o wiele agresywniejszą Jagiellonię, która kilkakrotnie zatrudniła Kaczmarka. Skrzydła podciął im jednak Suvorov, który w 52. minucie po podaniu Klicha pokonał z dziesięciu metrów Sandomierskiego. Zaraz potem głód pięknej bramki z dystansu próbował zaspokoić Saidi Ntibazonkiza, który poprowadziwszy piłkę, uderzył niecelnie.











