W Widzewie od wielu miesięcy wiele rzeczy nie idzie tak, jak powinno. Klub nie jest dobrze zarządzany, z pracą pożegnał się Enkeleid Dobi, po sezonie straci ją prawdopodobnie Marcin Broniszewski. Forma sportowa także pozostawia wiele do życzenia. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym sezonie ponownie będziemy oglądać widzewiaków w Fortuna 1. Lidze.
Widzewiacy po wyjazdowej przegranej z Resovią i remisie z Termalicą praktycznie pozbawili się szans na awans do strefy barażowej. Gra po objęciu przez trenera Broniszewskiego stanowiska pierwszego trenera nie uległa poprawie. Na 18 możliwych do zdobycia punktów pod jego wodzą drużyna zdołała zdobyć zaledwie sześć, tym samym oddalając się od czołówki. Cierpliwość kibiców się kończy.
Po co zwalniano Dobiego?
To pytanie wciąż zadaje sobie wielu kibiców łódzkiego Widzewa. Pod wodzą Albańczyka drużyna wiosną wyglądała lepiej niż jesienią. Po zbliżeniu się do strefy barażowej wpadła w dołek. Przegrałą w Sosnowcu z Zagłębiem i zremisowałą u siebie z Puszczą Niepołomice. Zarząd szybko stracił cierpliwość. Podjął decyzję, która wydaje się nie do końca przemyślana. Powierzanie roli pierwszego trenera wcześniejszemu asystentowi, który nie ma dużego doświadczenia na tym stanowisku, nie mogło się dobrze skończyć. Być może znaczenie miała tu też kwestia finansów. Klub dalej musi wypłacać pensję zwolnionemu w lipcu zeszłego roku Marcinowi Kaczmarkowi, którego kontrakt przedłużył się automatycznie, gdyż drużyna awansowała.
Mecze drużyny Enkeleida Dobiego zdecydowanie nie należały do tych najprzyjemniejszych do oglądania, mimo wszystko drużyna nieźle punktowała, apetyt rósł w miarę jedzenia i wielu w Łodzi uwierzyło w wejście do pierwszej szóstki. Po kilku słabych meczach trener został zwolniony, a teraz drużyna nie ma ani stylu, ani wyników.
Broniszewski w sześciu meczach zdobył sześć „oczek”, widzewiacy na boisku wyglądają bardzo słabo (wyjątkiem był całkiem niezły mecz z Termalicą). Są nieskuteczni w ofensywie, co pokazała pierwsza połowa spotkania z Resovią, w której RTS nie potrafił zamienić 10 strzałów na ani jednego gola. Były też mecze, w których Widzew miał problem ze stwarzaniem sytuacji, chociażby dwa bezbramkowe remisy z Miedzią Legnica i Górnikiem Łęczna. Jedno jest pewne, gra „Czerwono-biało-czerwonych” po zmianie szkoleniowca nie uległa poprawie. Jeżeli coś się zmieniło, to tylko na gorsze.











