Milan czy Roma? Kto pozostanie w walce o scudetto? Na to pytanie próbują sobie odpowiedzieć kibice włoskiej piłki. Ich wątpliwości zostaną rozwiane już w sobotni wieczór, gdy oba zespoły staną naprzeciw siebie. Przed tym spotkaniem będzie można się delektować innym interesującym pojedynkiem, bo na Stadio Artemio Franchi we Florencji zawita Juventus. Przed nami wielka sobota w Serie A.

Sobota we Włoszech zapowiada się naprawdę ciekawie. O godzinie 18.00 naprzeciwko siebie staną dwie drużyny, którym wiedzie się w tym sezonie średnio. Juventus miał mistrzowskie aspiracje, a teraz drży o zapewnienie sobie udziału w eliminacjach Ligi Mistrzów. Fiorentina miała potwierdzić, że jest czwartą siłą Serie A, ale już dziś wiemy, że tak się nie stanie. Wydawało się, że „Stara Dama” nabrała świeżości, gdy za jej stery usiadł Alberto Zaccheroni. Niestety, Palermo w ubiegłym tygodniu sprowadziło turyńczyków na ziemię. Usprawiedliwieniem dla „Bianconerich” może być plaga kontuzji, która ograniczyła pole manewru szkoleniowcowi. Długo nieobecny Iaquinta trenuje już z pierwszym zespołem, ale Zaccheroni jeszcze nie da mu szansy gry w najbliższym meczu. Z kolei Cesare Prandelli w ostatnich dniach drżał o zdrowie swoich gwiazd, Alberto Gilardino oraz Juana Vargasa. Jak się okazuje, obaj będą zdolni do gry w jutrzejszym meczu. „Viola” w ostatnim czasie miała problemy z dobrą grą przeciwko drużynom z czołówki tabeli. W lutym przegrała z Sampdorią, Romą oraz Milanem. Rzymianie i mediolańczycy odnieśli te zwycięstwa we Florencji. Wierząc statystyce, to Juventus jest skazany na trzy punkty, ale „Stara Dama” w tym sezonie potrafiła obalić podobne prognozy. Przykład? Należy cofnąć się pamięcią do zeszłej niedzieli, kiedy Palermo, „które nie wygrywa na wyjazdach”, gładko pokonało turyńczyków.
Wieczorem dojdzie do pojedynku, w którym okaże się, kto stoczy bezpośrednią batalię z Interem o mistrzostwo Włoch. Aktualnie Milan traci do lidera cztery punkty, a Roma siedem. Korzystniejsze dla dramaturgii jest zwycięstwo „Rossonerich”, ale „Gialorossi” słyną ze znakomitych finiszów. Dla Milanu to będzie druga wyprawa na Stadio Olimpico w tym sezonie. Ostatnio podopieczni Leonardo gościli w Rzymie w listopadzie. Wówczas w dość niezłym stylu odprawili z kwitkiem Lazio. Milaniści wówczas mieli ustabilizowaną formę, z którą obecnie nie jest tak dobrze. Milan przeplata dobre mecze z tymi słabszymi. Szczególnie było to widoczne na przełomie stycznia i lutego. Z kolei Roma prezentuje wysoką formę od listopada i nadal ją utrzymuje. Chociaż porażka z Panathinaikosem i remis w słabym stylu z Napoli może być zwiastunem regresu. Claudio Ranieri nie będzie mógł skorzystać z usług Tottiego, co stało się już normą, oraz Julio Sergio. Na szczęście do gry gotowy będzie Luca Toni, który być może wystąpi w podstawowej jedenastce. Milan też ma swoje kłopoty kadrowe. Problemem numer jeden jest brak Alexandre Pato, który doznał kontuzji w meczu z Atalantą. Ponadto Leonardo nie będzie mógł postawić na kontuzjowanych Onyewu oraz Antoniniego, a Gattuso zwieszony jest za kartki. Oczy całej piłkarskiej Italii skierowane są w stronę Stadio Olimpico. Bilety na to spotkanie rozeszły się jak świeże bułeczki, a organizatorzy zapowiadają komplet widzów. Ten mecz będzie przełomem w losach o rywalizację o scudetto. Tylko zwycięzca będzie się liczył na ostatniej prostej Serie A.












