Granie na Półwyspie Apenińskim zdaje się nie mieć końca. Po tym, jak piłkarze włoskich klubów mieli okazję reprezentować swoje zespoły w rozgrywkach ligowych w środku tygodnia, przyszła pora na rozgrywanie meczów w ramach 10. kolejki Serie A. Kolejna seria spotkań powinna zaspokoić apetyty nawet najbardziej wybrednych kibiców, bo szykują się dwa mecze, które powinny rozgrzać wszystkich do czerwoności.
AS Roma – AC Milan
Włoska FC Barcelona – jak mówi się o kierowanej przez Luisa Enrique Romie – podejmować będzie na własnym stadionie Milan. Zespół „Rossonerrich” w ostatnich spotkaniach pokazał, że nawet w trudnych okolicznościach potrafi postawić na swoim i wydrzeć swoim adwersarzom – pewne wydawać by się mogło – trzy punkty. Przede wszystkim przekonała się o tym w ubiegłym tygodniu drużyna Lecce, która mimo iż prowadziła do przerwy trzema bramkami, to w kolejnych trzech kwadransach gry straciła cztery gole i musiała stadion Via Del Mare opuszczać na tarczy. Bohaterem meczu był wprowadzony na drugą połowę spotkania Kevin-Prince Boateng, który popisał się klasycznym hat-trickiem. W tygodniu pozazdrościł wyczynu reprezentanta Ghany Antonio Nocerino, aplikując z kolei Parmie trzy bramki.
Rzymianie w ostatnim czasie formą nie zachwycają. Ich zmagania w lidze włoskiej przypominają sinusoidę. Podopieczni hiszpańskiego opiekuna po zwycięstwie nad Atalantą Bergamo 3:1 ulegli w derbach Rzymu Lazio 1:2. W ostatnich fragmentach meczu gola na wagę trzech punktów dla Lazio zdobył wtedy Miroslav Klose. Tydzień później za sprawą debiutującego w koszulce „Giallorosich” Erika Lameli stołeczni piłkarze wygrali z Palermo 1:0. Natomiast w ostatniej kolejce ligowej, zgodnie ze statystyką, przegrali z Genoą 2:1. Gdyby przyjrzeć się statystykom z ostatnich meczów pomiędzy oboma zespołami, z pewnością zdecydowanymi faworytami trzeba by uznać gospodarzy, którzy w 10 spotkaniach aż pięciokrotnie wygrywali, cztery razy zremisowali i tylko raz przegrali z Milanem. Jednak według bukmacherów najbardziej prawdopodobne jest zwycięstwo gości. Warto odnotować, że w meczu tym z pewnością nie zobaczymy po stronie Romy Francesco Tottiego, Bogdana Lobonta oraz Cicinho. Natomiast w zespole ze stolicy mody na pewno nie wystąpią Brazylijczyk Pato, mający problemy ze wzrokiem Gennaro Gattuso oraz Mathieu Flamini i Philippe Mexes.
Przewidywane składy:
Roma: Stekelenburg – N. Burdisso, Juan, Cassetti, Jose Angel – Perrotta, De Rossi, Gago – Borriello, Bojan, Osvaldo.
Milan: Abbiati – Abate, Nesta, Thiago Silva, Taiwo – Aquilani, Van Bommel, Nocerino, Boateng – Cassano, Ibrahimović.
Inter Mediolan – Juventus Turyn
Spotkaniem, które elektryzuje całe Włochy, jest jednak mecz pomiędzy Interem a Juventusem. Lider na stadionie San Siro zagra z drużyną, która od początku sezonu rozczarowuje swoich tifosi. „Nerrazzuri” zawodzą, z kolei „Juve” gra jak z nut, aczkolwiek mimo wszystko wyniki drużyny dowodzonej przez Antonio Conte nie są adekwatne do gry. Przyglądając się grze zespołu ze stolicy Piemontu w spotkaniach z „Rossoblu” czy „Violą”, można by rzec, że grała jedna tylko drużyna. Jednak jak mawia klasyk, za styl punktów się nie otrzymuje, i to muszą sobie wpoić wszyscy zawodnicy „Starej Damy”, jeśli poważnie myślą o scudetto. Gdyby efektowna gra była połączona z efektywnością, to wytypowanie zwycięzcy sobotniej rywalizacji nie powinno być problemem. Jednakże pojawia się pewne ale… O ile podopieczni Antoni Conte grają wyśmienicie w pierwszych trzech kwadransach, to już w kolejnych minutach to tak kolorowo nie wygląda. A w takiej drużynie, jaką mimo wszystko jest Inter, o łaskawość wśród takich piłkarzy tej klasy co Wesley Sneijder czy reprezentant Włoch Giampaolo Pazzini będzie trudno.










