Na starcie 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy odbędzie się mecz, który jest wyjątkowo ciekawy z punktu widzenia bukmacherów. Określenie faworyta w starciu Korony Kielce z Jagiellonią Białystok to szalenie trudne zadanie!
Gospodarzem jutrzejszego spotkania będą piłkarze z Kielc. Przed przerwą reprezentacyjną zespół wydostał się z ostatniego miejsca w tabeli dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad Zawiszą Bydgoszcz. Była to pierwsza wyjazdowa wygrana kielczan od… 28 kwietnia 2012 roku, kiedy pokonali GKS Bełchatów. Przez cały ubiegły sezon piłkarze z Kielc na boiskach rywali nie wygrali ani razu! Inna sprawa, że obecnie podopieczni Jose Rojo „Pachety” Martina mogą się pochwalić trzema nieprzegranymi meczami z rzędu. Przed wspomnianym zwycięstwem nad piłkarzami z Kujaw Korona dwukrotnie remisowała. Wynikami 2:2 zakończyły się spotkania z Lechią Gdańsk (wyjazd) i Górnikiem Zabrze (u siebie). Czyżby miało to zwiastować marsz w górę tabeli piłkarzy trenera zwanego „Maczetą”?

Z kolei piłkarze Piotra Stokowca mogą „się pochwalić” odwrotną tendencją. Od trzech kolejek ekipa z Białegostoku nie odniosła zwycięstwa. O ile porażkę z Legią można jakoś usprawiedliwić, o tyle remisu ze słabo grającym Zagłębiem czy domowej porażki z Cracovią (która była zdecydowanie lepszą stroną widowiska) już nie. Coś się w ekipie „Jagi” zacięło. Wszyscy w stolicy Podlasia mają nadzieję, że trener Stokowiec dobrze wykorzystał przerwę na mecze reprezentacji i naoliwił skrzypiące elementy swojej układanki, bo szkoda byłoby zmarnować dobry początek sezonu. Jutrzejsze zadanie nie będzie łatwe, ale z kim punktować, jak nie z zespołami z dołu tabeli?
– Dwa ostatnie treningi, które przeprowadziliśmy, były jednymi z najlepszych, od kiedy tu jestem. Myślę, że jesteśmy teraz w najlepszym momencie, ale oczekuję tego, aby tak samo zawodnicy wyglądali w trakcie meczu. Jeśli tak nie będzie, obróci to się przeciwko mnie. Nasz zespół wygrał ostatnio z Zawiszą. Zawodnicy zagrali wtedy dobrze, dlatego mam pozytywny problem przy wyborze składu – powiedział rozentuzjazmowany „Pacheta” na konferencji prasowej.
– Pracowicie spędziliśmy okres reprezentacyjny, wnikliwie analizując ostatnie niepowodzenia w meczach u siebie. Nie ukrywamy, że cieszymy się z powrotu do rywalizacji o ligowe punkty – stwierdził za to Piotr Stokowiec. – Pracowaliśmy przede wszystkim nad motoryką, która będzie ważna podczas czekających nas meczów. Do tej pory drużyna pokazywała, że jest dobrze przygotowana, i chcemy to podtrzymać. Na efekty naszej pracy trzeba będzie trochę poczekać – dodał, dając do zrozumienia, że w jutrzejszym starciu „Jagę” czeka bardzo trudne zadanie.












