Sezon 2022/2023 Widzew zainaugurował w Szczecinie, gdzie przegrał z Pogonią 1:2. Następnie przyszedł czas na wyprawę do Białegostoku. Łodzianie nie byli w tym starciu faworytem, ale udało im się wywieźć ze stolicy Podlasia trzy punkty, wygrywając 2:0. Bramki dla Widzewa strzelali Bartłomiej Pawłowski oraz Jordi Sanchez.
Warto dłużej zatrzymać się przy nazwisku tego pierwszego. Pawłowski od kiedy przyszedł do Widzewa (zima 2022), jest niekwestionowanym liderem tej drużyny. Co ciekawe, większość spotkań były gracz Śląska Wrocław rozegrał na pozycji napastnika. Pawłowskiego znamy głównie z występów na pozycji skrzydłowego lub ofensywnego pomocnika, czas pokazał jednak, że przesunięcie go na „dziewiątkę” było idealną decyzją.
Kluczowe gole
Jeśli cofniemy się do wydarzeń z końcówki poprzedniego sezonu, zauważymy, że Pawłowski strzelał bardzo ważne gole w kontekście wywalczenia awansu do ekstraklasy. Dwa trafienia dające zwycięstwo ze Stomilem, bramka w doliczonym czasie gry na wagę trzech punktów z GKS-em Tychy, zwycięski gol w derbach Łodzi czy strzał otwierający wynik spotkania w ostatnim meczu sezonu z Podbeskidziem. Warto dodać, że przesunięcie Bartka na pozycję napastnika było spowodowane słabą dyspozycją innych snajperów.
Uraz leczył Mattia Montini, Bartosz Guzdek nie mógł odnaleźć formy z rundy jesiennej, a Przemysław Kita nie był ulubieńcem trenera Janusza Niedźwiedzia. To spowodowało, że Niedźwiedź zaryzykował. Jego decyzja w pełni się obroniła. Pawłowski strzelił sześć goli w dziesięciu meczach, mocno przyczyniając się do awansu. Wydaje się, że ma on też coś do udowodnienia na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Zimą niechciany w Śląsku Wrocław, wprowadził Widzew do ekstraklasy. Teraz udowadnia, że nie powiedział tam jeszcze ostatniego słowa.
– Nie jest najważniejsza pozycja, na której gram, tylko to, że stwarzamy sobie dużo sytuacji, mamy pewne wytrenowane warianty i rotacje. Dziś wszedł Jordi, strzelił bramkę, więc wydaje mi się, że o nasz atak możemy być spokojni. Jeśli chodzi o różnice w stosunku do poprzedniego meczu, to na pewno udało się poprawić skuteczność. Wtedy mieliśmy okazje, których nie wykorzystaliśmy, a dziś owszem i dlatego bardzo cieszymy się z trzech punktów – powiedział po meczu Bartek Pawłowski.











