Już w najbliższy weekend w Rosji rozegrana zostanie 13. kolejka piłkarskiej Premier Ligi. Na brak problemów liczą prowadzące w tabeli Zenit Sankt Petersburg i CSKA Moskwa, którym przypadli niezbyt wymagający przeciwnicy. O wiele ciekawiej będzie na Łużnikach, gdzie w hicie serii spotkań wicemistrz kraju podejmie jego czempiona.
W sobotę na narodowym stadionie Rosji dojdzie do konfrontacji dwóch najmocniejszych ekip poprzedniego sezonu – Spartaka Moskwa i Rubinu Kazań. Oceniając formę, prezentowaną w ostatnim czasie przez obie drużyny, zdecydowanie wyżej stoją akcję triumfatorów rozgrywek poprzedniego sezonu. Podopieczni Kurbana Bierdyjewa zajmują w tabeli trzecie miejsce ze stratą zaledwie punktu do wicelidera, CSKA Moskwa. O ich dobrej postawie niech świadczy chociażby ostatnia seria spotkań, kiedy pokonali 3:0 Krylja. Spartakowi w tym roku wyraźnie nie idzie. „Czerwono-biali” potrafią stracić punkty w bardzo głupi sposób, jak chociażby przed tygodniem z Rostowem. Jednak, w przeciwieństwie do kazańczyków, mają bardzo skuteczną bronią w walce z przeciwnikami tego formatu. Niewątpliwą siłą Spartaka są indywidualności, a zwłaszcza Welliton, ubiegłoroczny król strzelców. Druga strona ma poważny problem ze zdobywaniem bramek przez pierwszą linię. Najskuteczniejszy wśród czempionów, Aleksandr Bucharow, ma na koncie zaledwie cztery trafienia. Starcie z przeciwnikiem tej klasy samo w sobie jest bardzo mobilizujące dla obu stron, które powinny zapewnić kibicom przede wszystkim dobre widowisko i znakomity futbol.

Na wzajemne pożarcie się Rubinu i Spartaka bardzo liczy Zenit Sankt Petersburg. Rywalem podopiecznych Luciano Spallettiego po raz trzeci z rzędu będzie zespół beniaminka. Tym razem liderzy zmierzą się z Sibirem Nowosybirsk. Brązowi medaliści poprzednich rozgrywek są absolutnymi faworytami do zgarnięcia pełnej puli punktowej. Po zakończeniu mistrzostw świata w Republice Południowej Afryki są w bardzo dobrej dyspozycji. W lipcu wygrali oba mecze, w których wzięli udział, a od początku rozgrywek nikt nie zdołał ich jeszcze pokonać, nawet uważany za większego kandydata do mistrzostwa CSKA. Sibir nie wydaje się mocną ekipą. Jeżeli już wygrywa, to z drużynami o podobnej sile rażenia. Natomiast w potyczce z rywalem formatu Zenitu nie powinni mieć zbyt wiele do powiedzenia. Każdy rezultat poza zwycięstwem piłkarzy z północnej stolicy zostanie w Rosji przyjęty jako spora niespodzianka.
Duża sensacja natomiast będzie miała miejsce, jeżeli kompletu punktów nie wywalczy CSKA. „Wojskowi” zostaną podjęci przez najsłabsze w tabeli Krylja Sowietow Samara. „Skrzydła” prezentują się bardzo słabo, grają źle i są jedynie cieniem ekipy, która jeszcze dwa lata temu potrafiła znaleźć się w czołówce ekip walczących o mistrzostwo Rosji. Zawodnicy Leonida Słuckiego natomiast co rusz pokazują, że dopiero piąte miejsce przed rokiem to jedynie wypadek przy pracy. Od samego początku sezonu spisują się dobrze, a ostatni remis jest efektem niemożliwości pełnego skorzystania z zawodników, którzy reprezentowali swoje kraje podczas mistrzostw świata w RPA. Tym razem szkoleniowiec moskwian będzie mógł skorzystać z Marka Gonzaleza, Milosa Krasicia i Keisuke Hondy w pełnym wymiarze czasowym. Sam trener może być jednym z atutów swojej ekipy, gdyż w poprzednich latach prowadził Krylja i zna piłkarzy tej drużyny.











